Trwająca od 1999 r. kontrola podatkowa wykazała, że zobowiązania Rafinerii Trzebinia z tytułu podatku akcyzowego i VAT wynoszą 113,5 mln zł. UKS zakwestionował wysokość naliczonej ulgi w podatku akcyzowym za rok 1998 przy produkcji oleju napędowego, do której używano przeróbki oleju przepracowanego. Zarząd Rafinerii odwołał się od decyzji UKS. PKN ORLEN podał, że podobny przypadek wystąpił już wcześniej. Dotyczył innego zakładu, wchodzącego w skład grupy PKN ORLEN - Rafinerii Nafty Jedlicze, dla której łączna suma naliczonych zobowiązań wyniosła wstępnie ponad 100 mln zł. W postępowaniu odwoławczym udało się zredukować te należności do 2,6 mln zł. "Cała procedura jeszcze się jednak nie zakończyła" - podkreśliło biuro prasowe PKN ORLEN w komunikacie. "W ocenie zarządu Rafinerii Trzebinia istnieją przesłanki do stwierdzenia, że postępowanie w tej sprawie będzie przebiegało podobnie jak w przypadku Rafinerii Nafty Jedlicze" - czytamy dalej. Rafineria Trzebinia jest jedną z najstarszych rafinerii w Polsce i czwartą pod względem zdolności przerobowej.

Niewykluczone że moce produkcyjne grupy ORLEN wkrótce znacznie się zwiększą. Może to być efekt nie tylko modernizacji zakładów wchodzących w skład płockiej grupy, ale również włączenia w struktury PKN ORLEN Rafinerii Gdańskiej. We wczorajszej dyskusji internetowej w gazeta.pl Wiesław Kaczmarek, minister skarbu państwa, powiedział, że konsorcjum Rotch Energy, mimo usilnych starań, nie jest w stanie przedstawić "wiarygodnego potwierdzenia swoich możliwości". Zgodnie z wcześniejszymi wypowiedziami szefa resortu, w przypadku niepowodzenia procesu prywatyzacji gdańskiej spółki, zostanie ona włączona do PKN ORLEN. Dopiero po konsolidacji tych dwóch spółek możliwa byłaby dalsza prywatyzacja sektora paliwowego. Tymczasem niedawno zainteresowanie walorami Rafinerii Gdańskiej wyraził rosyjski koncern naftowy Jukos, który deklaruje chęć całościowego pokrycia zapotrzebowania Rafinerii Gdańskiej na ropę, w przypadku gdyby udało mu się kupić polską firmę. Przypomnijmy, że PARKIET już w zeszłym roku informował o zainteresowaniu rosyjskich potentatów paliwowych gdańską spółką.W dalszym ciągu utrzymują się wysokie obroty na walorach PKN ORLEN. Od początku stycznia właściciela zmieniło 15% walorów koncernu, na wczorajszej sesji obroty wyniosły przeszło 52 mln zł. Pogłoskom o skupowaniu akcji płockiej spółki zaprzeczają zarówno MOL, jak i OMV, firmy które złożyły oferty na nabycie pakietu 17,6% walorów PKN. Zgodnie z wypowiedzią kierownictwa austriackiego koncernu, OMV wykluczył skupowanie walorów PKN ORLEN przed zakończeniem trzeciego etapu prywatyzacji spółki. - Gdybyśmy kupili 17,6-proc. pakiet akcji PKN ORLEN, to wtedy można byłoby się zastanawiać nad dalszym zwiększaniem zaangażowania . Wcześniej jednak takie działania nie miałyby uzasadnienia ekonomicznego. Mogłyby być ewentualnie traktowane jako inwestycja finansowa, my jednak jesteśmy firmą o charakterze typowo produkcyjnym, więc nie zamierzamy prowadzić działalności finansowej - powiedział PARKIETOWI Richard Schenz, były prezes OMV, doradzający obecnemu zarządowi. - W dalszym ciągu jesteśmy zainteresowani inwestycją w PKN ORLEN - podkreśliła Bettina Gneisz-Al-Ani, rzecznik prasowy OMV. Skupowaniu walorów PKN zaprzecza również węgierski MOL - jeden z podmiotów, obok BRE Banku i Kulczyk Holding, wymienianych przez część analityków w kontekście skupowania papierów płockiego koncernu. - Nie skupujemy akcji PKN, nikomu nie zlecaliśmy takiej operacji, gdyż nie chcemy wrogiego przejęcia - powiedział PArkietowi Denis Mohorovic, kierownik działu informacji regionalnej w MOL.