Według wydawanego w Londynie biuletynu inwestycyjnego EuroHedge jeden fundusz pozyskał przeciętnie 45 mln USD wobec 70 mln rok wcześniej. Wśród instytucji, które po raz pierwszy zdecydowały się skorzystać z możliwości stwarzanych przez fundusze hedgingowe, znalazł się brytyjski ubezpieczyciel Prudential oraz fundusze emerytalne niektórych korporacji, w tym producenta leków AstraZeneca.
Przy spadającym rynku fundusze hedgingowe mają więcej możliwości zarabiania pieniędzy niż fundusze powiernicze, dlatego zamożni inwestorzy indywidualni i instytucje chętnie nabywają ich jednostki. Akcje Man Group, jedynej notowanej na giełdzie brytyjskiej spółki prowadzącej fundusze hedgingowe, w roku ubiegłym prawie podwoiły swoją wartość. W indeksie FT-SE 100 okazały się drugą najlepszą inwestycją.
CSFB/Tremont Hedge Fund Index odzwierciedlający notowania niektórych największych światowych funduszy w roku ubiegłym wzrósł o 4,4% i pobił wskaźniki wielu rynków akcji, osiągając taki sam wynik jak trzymiesięczne amerykańskie papiery skarbowe. W tym okresie indeks Dow Jones Stoxx 600, obejmujący spółki o kapitalizacji wynoszącej 4 biliony USD, stracił 17% i był to jego największy spadek od 9 lat.
Popularność funduszy hedgingowych rośnie w czasach, kiedy na giełdach akcji inwestorzy spodziewają się bessy i w ten sposób próbują zabezpieczyć swoje pieniądze. W tym roku w związku z dość powszechnym oczekiwaniem na poprawę giełdowej koniunktury popularność mogą zyskać fundusze indeksowe.
Goldman Sachs prognozuje, że w tym roku europejskie indeksy zyskają 4%, SG Securities zaś przewiduje zwyżkę o 20%.