Eugeniusz Małek, przewodniczący rady nadzorczej Wawelu, razem z firmą Hamester (podpisali porozumienie o wspólnym działaniu i mają łącznie 52% głosów) w styczniu mieli ogłosić wezwanie na wszystkie pozostające poza ich kontrolą papiery. E. Małek jako założyciel spółki miał skupić akcje imienne uprzywilejowane, a Niemcy - walory na okaziciela. - Mamy zgodę na zakup akcji do 28 lutego. Ze względu na pewne nowe okoliczności najprawdopodobniej do tego czasu nie uda się przeprowadzić wezwań. Rozważymy więc wystąpienie do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd o przedłużenie zgody - powiedział PARKIETOWI przewodniczący Małek.

Powodem opóźnienia w ogłoszeniu wezwań może być zawiązanie koalicji przez akcjonariuszy mniejszościowych. Z nieoficjalnych informacji wynika, że chcą oni wymusić na inwestorach strategicznych zaoferowanie istotnie wyższej ceny od kursu giełdowego. W połowie stycznia opozycja wobec E. Małka i firmy Hamester liczyła już 25 inwestorów, którzy razem kontrolowali ponad 19% głosów na WZA Wawelu. - Rozmowy z grupą akcjonariuszy mniejszościowych na temat ich wizji spółki jeszcze się nie rozpoczęły. Sądzę, że w najbliższym czasie może do nich dojść - powiedział przewodniczący rady nadzorczej Wawelu.

Tymczasem Dariusz Orłowski, prezes Wawelu, zapewnia, że wyniki spółki za 2001 r. są zgodne z prognozami. - W przypadku przychodów ze sprzedaży plan został nawet przekroczony - dodaje. Przypomnijmy, że zarząd krakowskiej firmy prognozował, iż jej przychody w 2001 r. wyniosą ok. 125 mln zł (w 2000 r. było to 108 mln zł), a zysk netto 4,6 mln zł (3 mln zł).