Reklama

Zaawansowane technologie w tarapatach

W IV kwartale ub.r. po raz pierwszy od internetowej hossy z 2000 r. wzrosły inwestycje funduszy ventures capital w spółki IT. Optymizmu co do przyszłości branży nie podzielają jednak inwestorzy giełdowi, bowiem notowania firm technologicznych raczej spadają. Indeks Nasdaq Composite wybił się w dół z konsolidacji i zmierza w kierunku dołka z września 2001 r. Powodów do zadowolenia nie mają także gracze w Tokio - Nikkei 225 odnotował najniższą wartość od grudnia 1983 r.

Publikacja: 09.02.2002 08:04

Ameryka

Załamanie formacji podwójnego szczytu, będącej zakończeniem trendu wzrostowego na Nasdaq, nie przyniosło profitów posiadaczom akcji. W sytuacji, kiedy wykres indeksu ponownie wraca ponad linię szyi w pełni już ukształtowanej formacji, można oczekiwać szybkiego wzrostu do najwyższego punktu zbudowanej już figury. Tymczasem po powrocie Nasdaq Composite ponad 1918 pkt. popyt opadł z sił i po krótkiej konsolidacji indeks ponownie zaczął spadać.

Być może linię szyi podwójnego szczytu należało pociągnąć przez dołki z 13 i 31 grudnia, obcinając minimum z 20 grudnia. Wtedy cała formacja wciąż byłaby aktualna. To jednak naciągana hipoteza, nie wnosząca wiele do analizy. Bliska 3-miesięcznemu minimum wartość indeksu, a także układ coraz niżej położonych szczytów i dołków jednoznacznie wskazują, że przewagę na rynku mają w tej chwili niedźwiedzie.

W najbliższym czasie tendencja ta nie powinna ulec zmianie, bez względu na to, czy w dalszej perspektywie zwyżka ma być kontynuowana, czy też wracamy do bessy. Zakładając, że mieliśmy do czynienia z pierwszą falą naprawdę dużego wzrostu, teraz powinna nastąpić głębsza korekta. Pierwsze wzrosty w hossie są zwykle częścią podstawy, z której zwyżka w późniejszej fazie czerpie energię, a co za tym idzie - znoszone są one w bardzo dużej części, czasem nawet w całości. Taką podstawą do dalszego wzrostu mogłaby być np. rozległa formacja odwróconej głowy i ramion, zaczynająca się jeszcze w kwietniu zeszłego roku. Teraz kształtowałoby się prawe ramię, na co potrzeba na pewno jeszcze kilka tygodni. W ramach tego scenariusza spadek mógłby sięgnąć nawet 1600 pkt. Powrót do trendu spadkowego oznacza zniżkę minimum do dołka z września ub.r., który znajduje się na 1423 pkt. Praktycznie aż do osiągnięcia przez indeks 1600 pkt. nie będzie wiadomo, z którą możliwością mamy do czynienia.

Mniejsze spadki od tych, które dotyczą akcji spółek zaawansowanych technologii, są udziałem firm skupionych w Średniej Przemysłowej. Od szczytu z 4 stycznia wartość tego indeksu spadła o 6%, podczas gdy Nasdaq Composite stracił w tym samym czasie ponad 13%. Na rynku spółek technologicznych wyraźnie rządzi niedźwiedź, tymczasem Średnia Przemysłowa utrzymuje się w trendzie bocznym. Z tym że wykres indeksu znajduje się bardzo blisko dolnego ograniczenia tej tendencji.

Reklama
Reklama

Na czwartkowym zamknięciu DJIA miał 9625 pkt., co praktycznie pokrywa się ze wsparciem. Dalszy spadek będzie równoznaczny z wybiciem dołem z konsolidacji, co najprawdopodobniej oznaczać będzie zakończenie średnioterminowej tendencji wzrostowej, a to będzie równoznaczne ze spadkiem wartości indeksu do 8235 pkt.

Ukształtowane na ostatnich sesjach świece z wyraźnie zaznaczonymi cieniami pokazują, że siły popytu i podaży są w tej chwili wyrównane. Na najbliższych sesjach oczekiwać należy kontynuacji stabilizacji, dla której dolnym ograniczeniem byłoby wspomniane już 9625 pkt, a górnym 9920 pkt. Większa jest szansa, że wybicie nastąpi dołem, na co wskazuje indeks S&P 500.

Wskaźnik ten miał na czwartkowym zamknięciu zaledwie 1080 pkt., co jest najniższą wartości od ponad 3 miesięcy. Być może nieco naciągane jest traktowanie wykresu z ostatnich dwóch miesięcy jako formacji głowy z ramionami, nachylonej w kierunku południowym (co wzmacnia jej negatywną wymowę dla posiadaczy akcji), ale nie ulega wątpliwości, że układ szczytów i dołków jest typowy dla trendu spadkowego. Na wykresie S&P nie ma zbyt wiele miejsca na poprawę koniunktury - ewentualny atak byków powinien zostać powstrzymany już na wysokości 1100 pkt.Na wykresie miesięcznym indeks znalazł się na poziomie dolnego ograniczenia 20-letniego kanału wzrostowego. Zamknięcie miesiąca poniżej 1040 pkt. będzie równoznaczne z wybiciem z formacji dołem. To oczywiście nie ma bezpośredniego wpływu na bieżące decyzje inwestycyjne, niemniej będzie równoznaczne z umocnieniem trendu spadkowego. Ponieważ dolne ograniczenie kanału jest zarazem przyspieszoną linią trendu, po jej przełamaniu będzie można oczekiwać spadku do właściwej linii. A ta znajduje się dopiero na poziomie 400 pkt.

Europa

Scenariusza, zgodnie z którym mamy teraz do czynienia z budowaniem bazy pod przyszły wzrost na rynku zaawansowanych technologii, nie potwierdza silnie związany z Nasdaq niemiecki DAX. Wskaźnik z impetem wybił się w dół z prawie 3-miesięcznej konsolidacji i w szybkim tempie zmierza na południe. Wszystko, na co mogą liczyć byki, to ruch powrotny w kierunku dolnego ograniczenia konsolidacji, który powinien zakończyć się na 4900 pkt., góra w okolicach 5 tys. punktów.

O żadnej odwróconej głowie z ramionami nie może tutaj być mowy, bowiem szczyt z zeszłorocznej wiosny, który mógłby być lewym ramieniem formacji, ukształtował się na 5388 pkt., prawie 70 pkt. powyżej maksimum w tym trendzie wzrostowym, które mogłoby stanowić początek prawego ramienia. Skoro lewe ramię nie ma żadnych punktów stycznych z prawym ramieniem, nie może być mowy o formacji odwracającej trend. Jeśli dodać do tego fakt, że zanim doszło do wybicia z konsolidacji wykres indeksu odbił się od przyspieszonej spadkowej linii trendu, to okaże się, że nie ma tu pola do interpretacji. Wniosek z analizy wykresu DAX jest jeden: wracamy do bessy i już niebawem wartość indeksu spadnie przynajmniej do 3787 pkt.

Reklama
Reklama

Tak jak DAX silnie związany jest z Nasdaq, tak na londyński FT-SE 100 większy wpływ ma Średnia Przemysłowa. Dlatego też, kiedy na wykresie DAX widoczny jest trend spadkowy, FT-SE 100 wciąż utrzymuje się w konsolidacji. Bykom udało się obronić wsparcie na 5060 pkt., ale miejsca na zwyżkę nie ma zbyt wiele. Już na wysokości 5270 pkt. znajduje się główna linia trendu spadkowego, a nie ma w tej chwili podstaw, by oczekiwać przełamania tego oporu. Najbardziej prawdopodobny scenariusz dla FT-SE na najbliższe sesje to konsolidacja i wybicie z niej w dół. Po spadku indeksu poniżej 5060 pkt. uzasadnione będzie oczekiwanie na kontynuację zniżki przynajmniej do dołka z września tego roku, znajdującego się na 4433 pkt.

Japonia

Na zamknięciu sesji środowej Nikkei osiagnął 9420 pkt. i była to najniższa wartość od grudnia 1983 r. Po tym jak przełamane zostało dolne ograniczenie szerokiego trendu bocznego z lat 90., trudno wskazać jakiś punkt docelowy dla trwającej już prawie dwa lata fali spadkowej. Zgodnie z jedną z zasad analizy technicznej, trend trwa, dopóki nie zostanie zakończony, a w tym przypadku sygnałów zakończenia nie ma.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama