"Nie ma żadnych danych makroekonomicznych, które mogłyby na rynek wpłynąć. W czwartek było bardzo spokojnie. Zmienność polskiej waluty wynikała z ruchów spekulacyjnych, z gry rynkowej" - powiedziała PAP Katarzyna Zajdel-Kurowska. Zajdel powiedziała, że inwestorzy oczekują teraz na dane dotyczące poziomu inflacji w styczniu. GUS opublikuje informację na temat poziomu styczniowej inflacji w piątek o godz.16.00. Analitycy prognozują lekki wzrost inflacji w styczniu do 3,7-3,9 proc., z 3,6 proc. w grudniu, ze względu na nieoczekiwanie wysoki wzrost cen żywności. "W styczniu podniesiono także akcyzę na paliwa i na papierosy, nie doszło jednak do znacznych zmian cen z tego tytułu" - powiedział Zuber. Od 1 stycznia wzrosła akcyza na paliwa, o 3,7 gr na litrze benzyny i 2,5 gr na litrze oleju napędowego, a od 16 stycznia rośnie, o 4 grosze na paczce, kwotowa część akcyzy na papierosy. Prawdopodobnie od połowy marca wejdzie też w życie nowelizacja ustawy o VAT i akcyzie, która wprowadza akcyzę na energię elektryczną, w wysokości 2 gr za 1 kWh. Ministerstwo Finansów szacuje, że może to spowodować wzrost inflacji o 0,2-0,3 pkt. proc. "Z kolei, te elementy koszyka inflacji, które są najsilniej zależne od popytu wewnętrznego, czyli towary, powinny wprowadzić mniejszy impuls inflacyjny niż przed rokiem, pamiętajmy przecież, że popyt wewnętrzny jest znacznie słabszy" - powiedział Zuber. W grudniu inflacja utrzymała się na poziomie z listopada 3,6 proc. Analitycy początkowo uważali, że styczeń będzie trzecim z kolei miesiącem o tym poziomie inflacji, ale po ogłoszeniu, że ceny żywności wzrosły w styczniu o 1,1, proc., niektórzy podwyższyli prognozy do 3,7-3,9 proc. Ministerstwo Finansów podwyższyło prognozę do 3,7 proc.

(PAP)