Reklama

Pułapki rynku walutowego

Dzienne obroty na międzynarodowym rynku walutowym szacowane są na 1,2 biliona USD. W ułamek sekundy można zarobić lub stracić miliony. Dealerzy muszą być bardzo czujni. Dotyczy to także nadzoru, który, mimo ogromnego ryzyka ponoszonego przez instytucje finansowe, czasem, jak się okazuje, wcale nie istnieje. Świadczy o tym najświeższy przypadek spółki zależnej Allied Irish Banks, głównego akcjonariusza polskiego BZ WBK.

Publikacja: 19.02.2002 07:47

W Allfirst Financial (Baltimore), amerykańskiej firmie kontrolowanej przez AIB, dział operacji walutowych nie należy do wiodących, ale mimo to udało mu się wypracować gigantyczną stratę w wysokości 750 milionów USD.

Przypisuje się ją 37-letniemu dealerowi Johnowi Rusnakowi (na fot.). Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Federalne Biuro Śledcze, które m.in. próbuje wyjaśnić, dlaczego kierownictwo Allfirst transakcje Rusnaka odkryło dopiero po roku.

Koncentrował się on na operacjach związanych z wymianą dolarów na jeny i odwrotnie. Ich udział w globalnych obrotach wynosi 20%.

W ostatnich miesiącach był to wyjątkowo stresujący rynek, gdyż jen stracił do waluty amerykańskiej aż 15%.

Głównym światowym centrum operacji walutowych jest Londyn, gdzie w pocie czoła codziennie uwija się 1500 traderów, dwa razy wiecej niż w Nowym Jorku i pięć razy więcej niż w Tokio. W Baltimore, gdzie pracował Rusnak, trudni się tym 27 osób.

Reklama
Reklama

Dla traderów handlujących walutą japońską dodatkowym utrudnieniem jest to, iż muszą być na nogach wówczas, kiedy ich koledzy śpią. Ważne jest każde słowo wypowiadane á propos kondycji gospodarki Kraju Kwitnącej Wiśni oraz notowań jena. Tamtejsi politycy równie chętnie jak nasi zabierają głos w kwestii kursu, ale są bardziej skuteczni.

Kiedy 1 lutego minister finansów Masajuro Shiokawa oznajmił, że spadek notowań jena był zbyt szybki, traderzy przystąpili do zakupów i japońska waluta podrożała. Wcześniej wiceminister tego resortu zauważył, że stopy procentowe powinny odzwierciedlać fundamenty gospodarki i spowodował spadek jena.

"Traderzy śledzą i analizują każde słowo płynące z Japonii, ale wydaje się, że nikt nie przyglądał się Rusnakowi" - pisze James Ammott z agencji Bloomberga. Przedstawiciele branży, z którymi rozmawiał, zastanawiają się, jak udało mu się obejść zaostrzone reguły zarządzania ryzykiem wprowadzone przez instytucje finansowe po upadku Baringsa spowodowanego przez Nicka Leesona. Michael Buckley, dyrektor generalny AIB, przypuszcza, że Rusnak był zaangażowany w serię transakcji na rynku spot i forward zabezpieczanych opcjami.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama