- Jeśli inwestorzy chcą zawrzeć transakcję po cenie odbiegającej od bieżącego kursu giełdowego, powinni zrobić to w pakietówce. W przypadku przeprowadzenia takiej operacji w czasie sesji mogą narazić się na zarzut manipulacji kursem - powiedział PARKIETOWI Mirosław Kachniewski, rzecznik KPWiG. Dodał, że Komisja minitoruje wszystkie transakcje giełdowe, a szczególnie te, które ze względu na wolumen lub cenę odbiegają od bieżącej sytuacji na rynku.
O transakcji umówionej możemy mówić, jeśli przed jej zawarciem obie strony uzgadniają cenę i liczbę akcji, która ma zmienić właściciela oraz wprowadzają zlecenia do systemu giełdowego w tym samym momencie.
Według Adama Maciejewskiego, dyrektora działu notowań GPW, należy zadać sobie pytanie, co jest lepsze, przeprowadzenie transakcji w pakietówce czy w czasie sesji. - Wolimy, żeby transakcje były przeprowadzane na rynku, bo to zwiększa płynność i wartość obrotu - uważa A. Maciejewski.
Zdaniem Tomasza Mazurczaka, dyrektora analiz DI BRE Banku, inwestorzy mogą dokonywać umówionych transakcji na rynku, gdy nie kwalifikują się one do przeprowadzenia w pakietówce. W przypadku akcji spółek wchodzących w skład WIG20 transakcję pakietową można bowiem przeprowadzić, jeśli jej wartość jest nie niższa niż 3 mln zł. Według niego, nie można udzielić jednak jednoznacznej odpowiedzi, czy transakcje takie prowadzą do manipulowania kursem. - Trudno sobie wyobrazić sposób, w jaki organy nadzorujące rynek miałyby walczyć z tym zjawiskiem. Nie wiadomo również, w jaki sposób można byłoby zaostrzyć regulacje, tak aby działania te nie spowodowały szkód rynkowi - twierdzi T. Mazurczak. Jego zdaniem, jedynym sposobem przeciwdziałania manipulacji kursem jest monitoring transakcji przez organy nadzorcze.
- Manipulacja kursem może dotyczyć mało płynnych spółek. Umówiona transakcja mogłaby wówczas ustalić kurs na resztę sesji. Podobnie należałoby traktować transakcje zawierane tuż przed zamknięciem rynku, co powoduje zmiany cen - uważa Krzysztof Misiak, szef analityków DM BZ WBK.