Z analizy raportów kwartalnych wynika, że część spółek na koniec 2001 r. ma stosunkowo dużo płynnych aktywów w postaci papierów przeznaczonych do obrotu i środków pieniężnych (nie licząc należności). W przypadku Elzabu, Pagedu, Hogi oraz Lubawy i Mostostalu Płock ich wartość jest zacznie wyższa od kapitalizacji firmy.
Wartość środków pieniężnych Mostostalu Płock jest o 83% wyższa od bieżącej wartości rynkowej całej firmy (patrz tabela). Spółka dysponuje ciągle środkami pochodzącymi z ostatniej publicznej emisji z 1998 r. i częściowo wspiera finansowo Mostostal Warszawa - swojego największego akcjonariusza. Za ok. 18 mln zł kupiła jego krótkoterminowe papiery dłużne. Pozostałe środki zostały zainwestowane w lokaty i bony skarbowe. Dzięki odsetkom w 2001 r. Mostostal Płock miał ponad 5,6 mln zł zysku netto, mimo że wynik na działalności operacyjnej wyniósł jedynie 2 mln zł.
Polityki inwestowania w papiery głównego akcjonariusza nie akceptuje jednak grupa mniejszościowych udziałowców płockiej spółki. Ich zdaniem, należy dokonać podziału wolnych środków pozostających w firmie, np. wypłacając dywidendę lub umarzając część akcji. Mostostal Warszawa do tej pory nie chciał o tym słyszeć. Zarząd płockiej spółki, która świadczy głównie usługi dla przemysłu petrochemicznego, ze względu na spadające stopy procentowe zaczyna jednak szukać alternatywnych inwestycji. Wiktor Guzek, prezes Mostostalu Płock, na razie zdradził, że będą to projekty związane z ochroną środowiska i działalnością handlową. - Papiery Mostostalu Warszawa powinny być wykupione w kwietniu. Na początku marca wspólnie z największym akcjonariuszem zdecydujemy, jak dalej zagospodarować nasze środki - mówi prezes Guzek.
W innej sytuacji finansowej niż Mostostal Płock jest warszawski Paged. Spółka na koniec ub.r. miała papiery wartościowe i gotówkę (pod koniec lutego ma otrzymać jeszcze 28 mln zł za sprzedaż biurowca), których wartość przewyższa o blisko 70% jej kapitalizację. Firma jednocześnie jest mocno zadłużona (zobowiązania są ponad 2 razy wyższe od płynnych aktywów, a ich wartość stanowi prawie 70% kapitałów własnych). Akcjonariusze mniejszościowi, których reprezentuje Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, uważają, że firma została "zmuszona" do zaciągnięcia kredytu i zakupu za ponad 15 mln zł krótkoterminowych papierów dłużnych Yawalu. Obie spółki, które wkrótce zostaną połączone kontroluje, Edmund Mzyk (w Yawalu ma 78% głosów, a w Pagedzie -55%). Z powodu m.in. obsługi zadłużenia Paged ma gorsze wyniki. Na poziomie operacyjnym w 2001 r. spółka poniosła prawie 5 mln zł straty, a na poziomie netto strata przekroczyła 13 mln zł.
Wartość papierów wartościowych i gotówki Elzabu na koniec roku jest ponad 220% wyższa od kapitalizacji spółki. Firma ta nie ma jednak środków ulokowanych w bonach skarbowych czy innych krótkoterminowych papierach dłużnych, które szybko mogłaby spienięrzyć. - Pod pozycją papiery wartościowe przeznaczone do obrotu księgujemy głównie weksle handlowe, które dostajemy od naszych odbiorców - powiedział Jerzy Biernat, prezes Elzabu. Dodał, że ściągalność należności przez spółkę w ostatnim okresie znacznie się poprawiła. Na koniec ub.r. należności handlowe wynosiły 11 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to 26 mln zł. Koszty związane z obsługą zadłużenia (zobowiązania stanowią 86% wartości kapitałów) pogarszają wyniki Elzabu. W 2001 r. spółka na działalności operacyjnej zarobiła 4,4 mln zł, a na poziomie netto miała 1,6 mln zł straty.