Trwający od sierpnia ub.r. impuls wzrostowy zakończył się, jak dotąd, dynamiczną zwyżką, przypominającą swym kształtem hiperbolę. To może sugerować zakończenie trendu i możliwość wejścia kursu w fazę jego korekty.
Aktualną sytuację spółki można porównać do akcji Wilbo, gdzie silna bariera podażowa została pokonana w formie hiperboli. Jak się później okazało, było to równoznaczne z zakończeniem wzrostów i powrotem poniżej dopiero co pokonanych oporów. W przypadku Budimeksu przebitym oporem są dołki z wiosny i lata 2000 r., powyżej których kurs zaczął konsolidację, przypominającą swoim kształtem chorągiewkę. To, z kolei, każe z ostatecznym werdyktem dotyczącym przyszłego kierunku ruchu cen akcji Budimeksu wstrzymać się do czasu wybicia z formacji. Tym bardziej że nie zostały wygenerowane jednoznaczne sygnały zamknięcia pozycji.
Spójrzmy najpierw na linie trendu. Prosta wyznaczająca przebieg trwającego od pół roku impulsu wzrostowego przebiega obecnie na poziomie około 26,5 zł i zbiega się z ostatnim lokalnym szczytem z 7 stycznia br. Wcześniej kurs przed spadkami broni połowa świecy z końca stycznia br. kreślonej w układzie tygodniowym (wsparcie, jakie wyznacza, to poziom 29 zł).
W fakcie obrony tego poziomu należy upatrywać powodu, dla którego posiadacze akcji czują się dość bezpiecznie. Tym bardziej że podaż stopniowo wyczerpuje się, o czym świadczą malejące stopniowo dzienne obroty.
Kształtowaniu się formacji chorągiewki towarzyszy znaczne wychłodzenie wskaźników analizy technicznej. W sytuacji braku naporu ze strony sprzedających ich przebieg pozostawia obecnie pole dla ewentualnych wzrostów.