Reklama

Prezesowi Deutsche Banku grozi proces

Wysokiego odszkodowania od prezesa Deutsche Banku, Rolfa Breuera, zamierza domagać się szef medialnego koncernu Kirch Gruppe. Z kolei prezes Dresdner Banku, Bernd Fahrholz, zasiadał w radzie nadzorczej jednej z argentyńskich instytucji finansowych, podejrzewanej m.in. o pranie brudnych pieniędzy.

Publikacja: 21.02.2002 08:45

Leo Kirch, szef borykającego się ostatnio z problemami finansowymi największego niemieckiego koncernu medialnego Kirch Gruppe, poinformował, że wystąpi na drogę sądową o 800 mln euro odszkodowania od prezesa Deutsche Banku Rolfa Breuera z powodu krytycznych wypowiedzi pod adresem jego firmy. Zdaniem obserwatorów rynku, ma on spore szanse na wygraną, a Breuer nie jest odpowiednio zabezpieczony finansowo na taką sytuację.

Prezes Deutsche Banku (który jest także szefem Stowarzyszenia Niemieckich Banków) w wywiadzie udzielonym 4 lutego br. Bloomberg-TV powiedział, że w sytuacji, w jakiej znajduje się obecnie Kirch Gruppe, nie tylko DB (który wcześniej udzielił medialnej grupie ponad 600 mln euro kredytów), ale i cały niemiecki sektor finansowy "nie jest gotowy, aby wspomóc Kircha jakimikolwiek środkami". Zabiegający wówczas o kolejne kredyty Kirch zapewne dotkliwie odczuł konsekwencje tej - jak to określono - "nieodpowiedzialnej wypowiedzi", skoro wycenił je aż tak wysoko.

Wprawdzie członkowie kierownictw banków są na takie okoliczności ubezpieczeni, ale w przypadku Breuera może to nie pokryć kwoty odszkodowania. Prezes Deutsche Banku z jednej strony jest zabezpieczony polisą od skutków złego zarządzania (Director`s & Officer`s Police). Z tego tytułu może liczyć na maksymalnie 360-400 mln euro, a więc ok. połowę tego, co ewentualnie może wygrać przed sądem Leo Kirch. Ubezpieczenia D&O prowadzi konsorcjum firm, w skład którego wchodzą m.in. Zürich Vesicherung, Allianz oraz Gerling wspomagani przez amerykańskie koncerny AIG i Chubb.

Poza tym Breuer chroniony także polisą zawodową dla czołowych bankowców (Profession-indemnity Police), z której pokrywane są szkody poniesione m.in. z tytułu błędnego doradztwa. Pieniądze z tych ubezpieczeń prawdopodobnie mogą jednak nie wystarczyć na pokrycie roszczeń Kircha i może się zdarzyć, że szef Deutsche Banku będzie musiał sięgnąć jeszcze do swojej prywatnej kieszeni.

Z kolei, jak doniósł tygodnik "Der Spiegel", wchodzący w skład grupy Allianz AG Dresdner Bank ma kłopoty w Argentynie. Jak wynika ze śledztwa prowadzonego przez tamtejszy wymiar sprawiedliwości, mający siedzibę w Buenos Aires Banco General de Negocios (BGN), w którym Niemcy posiadają 25,6-proc. pakiet akcji, nielegalnie wyprowadzał kapitał poza granice kraju, uczestniczył w praniu brudnych pieniędzy, a także ukrywał ważne dla rynku informacje. Członkiem rady nadzorczej BGN jest prezes Dresdner Banku Bernd Fahrholz. Obok niego w gremium tym zasiadali również przedstawiciele Credit Suisse oraz J.P. Morgan Chase (obie te instytucje kontrolują ok. 25% kapitału argentyńskiego banku).

Reklama
Reklama

Na początku tego tygodnia został aresztowany wiceprezes i jednocześnie największy akcjonariusz Banco General de Negocios, Carlos Rohm. Jego brat i prezes BGN José Rohm poszukiwany jest przez policję od stycznia. Wobec członka radu nadzorczej Alfredo Martineza de Hoz trwa śledztwo w innej sprawie. Pod koniec lat 70., kiedy Argentyną rządziła wojskowa junta Jorge Videli (zginęło wówczas blisko 30 tys. ludzi), był on ministrem gospodarki.

Rzecznik Dresdner Banku Torsten Albig tłumaczy, że wprawdzie jego firma dysponowała 25,6% akcji BGN, ale dawały one zaledwie 9,8% głosów. - W związku z tym nie mieliśmy wpływu na działalność operacyjną - powiedział "Spieglowi". Jego zdaniem, prezes Bernd Fahrholz podjął już decyzję o rezygnacji z członkostwa w radzie nadzorczej argentyńskiego banku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama