CalPERS zamierza zmienić swoją dotychczasową polityką inwestycyjną na rynkach wschodzących i wycofać się z angażowania kapitału w Indonezji, Malezji, Filipinach i w Tajlandii. Do swoich obecnych inwestycji w środkowo-wschodniej Europie w Czechach chce za to dodać Polskę i Węgry. Zmiana polityki inwestycyjnej funduszu niesie też za sobą zmianę ulokowania przez CalPERS 1 miliarda dolarów na rynkach wschodzących z 151 miliardów dolarów, jakimi obecnie dysponuje. Oznacza to, że można się spodziewać napływu nowych funduszy do tego regionu Europy, a dla Czech, Polski czy Węgier inwestycja w wysokości 1 miliarda dolarów może znacząco wpłynąć na lokalny rynek. Rzecznik funduszu Brad Pacheco powiedział jednak, że minie kilka miesięcy, zanim dojdzie do relokacji inwestycji CalPERS. Guenter Faschang, zarządzający funduszami Vontobel Holding w Niemczech, ocenia, że Polska, Czechy i Węgry to małe rynki i mało płynne, a taka inwestycja CalPERS może być dla nich potencjalnie bardzo dobra. Faschanga nie dziwi fakt, że taki fundusz, jak CalPERS, chciałby się bardziej zaangażować w środkowo-wschodniej Europie. "Typowy inwestor zainteresowany jest krajami starającymi się o przyjęcie do Unii Europejskiej" - powiedział. "Spodziewa się on, że w ciągu najbliższych 2-3 lat wzrosną notowania europejskich krajów zaliczanych do rynków wschodzących" - dodał. Faschang uważa, że decyzja CalPERS o zwiększeniu jego zaangażowania inwestycyjnego w środkowo-wschodniej Europie mogłaby przyczynić się do wzrostu na lokalnych rynkach w krótkiej perspektywie. Na rynku dochodzi wówczas do wzmożenia spekulacji na temat wysokości kapitału, jaki może napłynąć do danego kraju. Wielu inwestorów wstrzymywało się od lokowania swojego kapitału w tej części Europy ze względu na brak jasnych przepisów związanych z rynkiem, jego otwartością, ochroną inwestorów, kosztami transakcji itp. To, co uwzględniano przy wyborze miejsca do inwestowania funduszy, dotyczyło też sytuacji politycznej danego kraju, jej stabilności, "przejrzystości" finansowej i standardów pracy na danym rynku. Teraz, w procesie starań kilku państw ze środkowo-wschodniej Europy o przyjęcie do UE, cały ten region "odbierany" jest w bardziej pozytywnym świetle.(PAP)