Przed wczorajszą sesją zastanawiałem się, czy piątkowe utworzenie 40-pkt. świecy poza obrębem kanału liczącego sobie 2200 pkt. przy wolumenie o połowę niższym od średniej można uznać za sygnał sprzedaży i doszedłem do wniosku, iż w obecnej sytuacji technicznej WIG-u należałoby zastosować nie 40-pkt. ale 300-pkt. filtr cenowy. Analiza techniczna zwyczajowo dopuszcza nawet 3% odchylenia w trakcie przekraczania bardzo ważnych wsparć, a z takim mamy obecnie do czynienia w strefie 14 630-15 000 pkt. Poniedziałek potwierdził te przypuszczenia gdyż indeks powrócił ponad linię trendu. Znalazł się ponadto na krawędzi formacji opadającego klina. Można by nawet dopatrzyć się naruszenia jego górnego ograniczenia, co oznaczałoby początek wybicia, lecz z ogłoszeniem rozstrzygnięć w tej kwestii lepiej wstrzymać się do testu EMA-15. Średnia ta od miesiąca powstrzymuje próby wzrostowe indeksu, obecnie zaś leży na 15 270 pkt. W razie jej przebicia 15 500 pkt. nie powinno stanowić poważniejszego oporu i kłopoty mogą pojawić się dopiero na poziomie 15 700 pkt. Sytuacja oscylatorów średnioterminowych po sesji poniedziałkowej nie uległa istotnej zmianie w odniesieniu do poziomów równowagi (poza Ultimate), lecz warto zauważyć, iż odbicie nastąpiło w pobliżu bardzo istotnych wielomiesięcznych trendów (np. na MACD). Sygnały kupna generują CCI i Stochastic.