Taki jej przebieg chyba nie do końca zadowolił byki, pozostawiając rynek do końca w niepewności, czy wczorajszy i dzisiejszy wzrost był tylko ruchem powrotnym do średnioterminowej linii trendu wzrostowego, czy też początkiem końca korekty ostatniej fali zwyżek. Wygląda na to, że odpowiedzi na to pytanie dziś nie otrzymamy, bo zapewne zostanie naruszona linia miesięcznych spadków, ale też nie zostanie zanegowana średniookresowa prosta. Do tego pozostaje kwestia, jak interpretować zachowanie indeksu na poziomie 1385 pkt. Czy to oznaka słabości popytu, czy też chęć zebrania, jak największej liczby akcji. Obraz poszczególnych dużych spółek nie jest jednoznaczny. Na wielu sytuacja bardzo się poprawiła, ale też jest spore grono tych, które prawie wcale nie skorzystały z dwudniowych zwyżek. Bez wątpienia bardzo dobrym sygnałem jest pokonanie historycznego maksimum przez Pekao, spółkę w bardzo dużym stopniu kształtującą obraz rynku.

Amerykańskie giełdy zaczęły od zwyżek, co wyprowadziło Nasdaq do poziomu dołka z 7 lutego. Jego test będzie ważnym sprawdzianem dla popytu tym bardziej, że niewiele wyżej znajduje się linia półtoramiesięcznych zniżek. To każe w strefie 1780-1810 pkt. upatrywać najważniejszego w tej chwili oporu, którego przełamanie stworzyłoby podstawę do zakończenia korekty fali wzrostowej, rozpoczętej pod koniec września ub.r. Póki ta bariera nie zostanie przełamana trzeba liczyć się z dalszymi spadkami, co utrudniałoby podtrzymanie zwyżek u nas.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu