Nieporadność daje się jako tako wytłumaczyć, gdyż chodzi o wyrafinowaną kategorię przestępczości gospodarczej, nieobecną w doświadczeniu aparatu sprawiedliwości w dobie PRL-u. Nieuczciwą grę na rynku kapitałowym łatwiej dojrzeć, niż udowodnić. Zupełne jej wyeliminowanie jest nieosiągalnym ideałem. Dowodzą tego dojrzałe rynki giełdowe, z wielopokoleniową tradycją doskonalenia reguł i procedur. Przypadek korporacji Enron pokazał, jak wielka przestrzeń kamuflowania sytuacji finansowej kryje się w rozgałęzionym systemie spółek zależnych.

Polska kultura korporacyjna jest na dorobku, giełda jest płytka, wolumen akcji w wolnym obrocie skromny, pokusy duże. Jest to jakieś wytłumaczenie statystyki, zaprezentowanej na użytek Sejmu przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Rzuca się w oczy dysproporcja pomiędzy liczbą zawiadomień o przestępstwie, skierowanych przez KPWiG do prokuratury i Generalnego Inspektoratu Informacji Finansowej (249) a liczbą aktów oskarżenia skierowanych do sądu przez prokuraturę (55) i wreszcie wyroków skazujących sądu (4).

Żadna ze spraw nie dotyczyła najpoważniejszych przestępstw, czyli ujawnienia i wykorzystania informacji niejawnych (art. 176 ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi) oraz manipulacji cenowej (art. 177). Udało się rozliczyć jedynie łatwiej uchwytne sprawy, tj. proponowanie nabycia akcji bez zgody Komisji. Taki obraz skłania prezesa Sochę do zabiegania o większe uprawnienia niż te, jakie przyznała mu nowela ustawowa z roku 2000. Choćby powołanie w ramach KPWiG departamentu złożonego z prokuratorów wyspecjalizowanych w ściganiu specyficznej kategorii przestępstw na rynku kapitałowym.

Na tle pokazanej z całą wyrazistością niemocy wymiaru sprawiedliwości w tej dziedzinie widowiskowe zatrzymanie prezesa dużej polskiej firmy razi podwójnie. W kontekście zamierzonej roszady kadrowej w PKN ORLEN razi potrójnie. Nic, ale to nic nie tłumaczy prokuratury i UOP, zważywszy na kaliber zarzutów - ujawnienie informacji poufnych, przed... trzema laty! (zagrożone grzywną lub karą pozbawienia wolności do 3 lat). Wyszła na jaw służebna rola wymiaru sprawiedliwości w realizacji nomenklaturowych interesów. Spotkanie w Sejmie miało o tyle sens, że być może skieruje uwagę i energię aparatu sprawiedliwości na rzeczywiste zagrożenia, których nie brakuje na naszym młodym rynku.