Rok 2001 był dla nas bardzo trudny. Już w końcu I kwartału zorientowaliśmy się, że w związku z pogorszeniem się wskaźników makroekonomicznych nasze cele finansowe są bardzo ambitne. Budowaliśmy plan finansowy przy bardziej optymistycznych założeniach. Chcąc jednak zrealizować nasze zamierzenia, które przedstawiliśmy inwestorom, postanowiliśmy bronić się przed spadkiem marży odsetkowej. To nam się udało.
Uważam, że cena, którą zapłaciliśmy za obronę marży, nie jest wygórowana. Jest nią tylko nieznaczny spadek udziału w rynku depozytów detalicznych - i to wyłącznie w przypadku banku, co zrekompensował wzrost aktywów w naszych funduszach inwestycyjnych. Natomiast nasz udział w rynku depozytów korporacyjnych wzrósł, podobnie w przypadku kredytów detalicznych. Kredyty korporacyjne utrzymaliśmy na nie zmienionym poziomie.
Czyli jednak klienci detaliczni wycofali depozyty z Pekao i przenieśli je do konkurencji?
Nie możemy patrzeć wyłącznie na udział w rynku depozytów z perspektywy samego banku, zapominając o innych spółkach naszej grupy finansowej. W zeszłym roku miała bowiem miejsce istotna zmiana preferencji klientów co do sposobów oszczędzania. Zmniejszyło się zainteresowanie depozytami bankowymi, a zwiększyło inwestowaniem na rynku kapitałowym, w szczególności poprzez fundusze inwestycyjne.
Zmiana preferencji była spowodowana zapowiedzią wprowadzenia przez rząd opodatkowania odsetek od lokat bankowych. Spodziewaliśmy się tego od dłuższego czasu, dlatego wcześniej przeprowadziliśmy restrukturyzację grupy.