Reklama

LPP: rosną wyniki i wycena

Dalszy dynamiczny wzrost wyników zapowiada na bieżący rok zarząd LPP. Zysk netto ma wynieść co najmniej 15 mln zł i będzie o 44% wyższy niż w ub.r. Na czym firma tak zarabia? Na odzieży. Ale nie na produkcji, a na handlu.

Publikacja: 01.03.2002 08:05

Spółki odzieżowe przeżywają zapaść. Dobrze radzą sobie tylko te, które w porę, jak Vistula, zaczęły odchodzić od produkcji na rzecz handlu. Jak opłacalne może to być zajęcie, pokazują wyniki LPP. W ubiegłym roku spółka wypracowała ponad 171 mln zł przychodów i 10,4 mln zł zysku netto, realizując prognozy. Notowana przez firmę od kilku lat dynamiczna poprawa wyników to efekt rozbudowy sieci salonów i zwiększania sprzedaży. Spółka stara się przy tym trzymać w ryzach koszty, co ułatwia jej fakt, że produkcją odzieży na jej zlecenie zajmują się firmy dalekowschodnie. Pomogła jej także oferta publiczna, bo pozwoliła na sfinansowanie części inwestycji bez powiększania zobowiązań odsetkowych.

Potwierdziły się informacje PARKIETU, że w tym roku spółka zakłada wzrost przychodów do 200 mln zł i dalszą poprawę rentowności. Według prognoz zarządu, EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) wyniesie w tym roku 27 mln zł, a zysk operacyjny 23 mln zł. Na poziomie netto firma zamierza osiągnąć wynik w wysokości 15 mln zł.

Spółka chce dalej inwestować. Na ten cel chce w tym roku przeznaczyć około 12 mln zł, z czego na rozwój salonów Reserved (ma to być podstawowy kanał sprzedaży) około 10 mln zł. W sumie chce niemal podwoić liczbę krajowych salonów sprzedaży (do 41) i otworzyć kolejne, poza powstałym w Estonii, salony zagraniczne. - Badamy rynek węgierski, czeski i rosyjski - informuje prezes Marek Piechocki.

Prognozy LPP zostały opracowane przy założeniu, że średnioroczny kurs USD wyniesie 4,25 zł, a inflacja roczna 4,5%. Spółce sprzyja mocny złoty, ale jego osłabienie ponad założony poziom, w granicach np. 10%, także nie powinno być problemem - spółka jest w stanie przerzucić koszty na klientów.

Dobre wyniki znajdują odzwierciedlenie w notowaniach firmy, które rosną, ustanawiając kolejne maksima (wczoraj kurs wyniósł 85 zł, co oznacza wzrost o ponad 77% w stosunku do ceny debiutu sprzed 9 miesięcy). Jest jednak jedno ale. Mimo że walory zostały kupione w ofercie przez kilkuset inwestorów, płynność akcji na GPW jest symboliczna i to podstawowa wada LPP w oczach drobnych graczy. - Chcielibyśmy to zmienić, dlatego planujemy split akcji w tym roku w stosunku 1 do 2. W tym roku nie przewidujemy emisji. Inwestycje będziemy finansować w inny sposób - wyjaśnia prezes Piechocki. Spółka nie zamierza dokonywać akwizycji w branży. - Mieliśmy takie propozycje, ale koncentrujemy się na umacnianiu pozycji firmy i nie planujemy akwizycji - dodaje prezes.

Reklama
Reklama

Głównymi akcjonariuszami spółki są firma Grangefont Ltd. (ponad 36% walorów) oraz osoby fizyczne. Ponad 18% akcji ma Jerzy Lubianiec (szef RN), tyle samo należy do Marka Piechockiego, prezesa spółki.

LPP
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama