Zaangażowanie tych pierwszych szacuje on na 670 mln USD (co w przypadku poszczególnych funduszy spośród 100 uwzględnionych w tej statystyce odpowiada od 0% do 4% środków, jakimi zarządzają) i około 680 mln USD (10-30%) z tej drugiej grupy, liczącej około 50 funduszy.
W miarę wzrostu kapitału, jakim zarządzają działające w Polsce prywatne fundusze emerytalne, największe możliwości powiększania stanu posiadania będą miały one w spółkach o największej wartości rynkowej. Konkluzję taką przedstawił amerykański bank inwestycyjny Merrill Lynch.
Rosnące znaczenie funduszy emerytalnych przyniesie zapewne radykalne zmiany w polskim krajobrazie inwestycyjnym. Dysponując pulą głosów z akcji, mogącą w poszczególnych spółkach dochodzić do 10%, fundusze te mogą bowiem zawiązywać sojusze w celu zdobycia kontroli nad radami nadzorczymi, zmieniania zarządów i wprowadzania innowacji - jak to już stało się w Orbisie. Z drugiej strony jednak, nałożone na fundusze emerytalne pułapy co do liczby głosów z akcji powodują konieczność poszukiwania specyficznych papierów wartościowych. Papierami takimi mogą być akcje uprzywilejowane, z których nie przysługuje prawo głosu, a które generują dla ich posiadaczy dywidendę.
U analityków zagranicznych banków inwestycyjnych, często występuje temat koniecznego dla owych funduszy "otwarcia" na rynki międzynarodowe (zwłaszcza analitycy CSFB wskazują, że niepodwyższenie obecnego pułapu 5% może spowodować "przegrzanie" na rynku polskim).
dokończenie ze str. 1