Popyt, podaż i obroty
W całym minionym miesiącu zanotowano zdecydowany spadek zainteresowania inwestorów bonami skarbowymi na rynku pierwotnym. Łączna wartość nominalna złożonych ofert kupna tych papierów wyniosła 11,7 mld zł, była więc niższa niż w styczniu o 6,44 mld zł, czyli aż o 35,6%. Spadek popytu w drugim miesiącu roku jest jednak dość częstym zjawiskiem. Najbardziej intensywne napełnianie portfeli bonami ma zwykle miejsce w styczniu, w lutym zaś obserwujemy "zadyszkę" inwestorów. Działo się tak np. w 1999 i 2000 r., jedynie ubiegły rok stanowił wyjątek, gdyż popyt zaatakował silniej dopiero w lutym (spadek popytu nastąpił więc w marcu).
Generalnie wciąż mamy do czynienia z utrzymywaniem się popytu na bony skarbowe na dość wysokim poziomie, zaś obserwacja cyklicznych wahań rynku wskazuje, że w marcu może on jeszcze wzrosnąć.
Wyjątkowo stabilną sytuację notujemy po stronie podaży bonów. W lutym Ministerstwo Finansów zaoferowało do sprzedaży papiery o wartości nominalnej 4,9 mld zł, a więc niższej niż w poprzednim miesiącu o 500 mln zł, czyli nieco o ponad 9%. Wciąż nie widać było zwiększonego zapotrzebowania na środki ze strony budżetu, i to mimo braku wpływów z prywatyzacji, które jeszcze w ubiegłym roku zasilały państwową kasę. Teraz środki pozyskiwane są głównie z emisji obligacji skarbowych, w tym euroobligacji. Jednak już w marcu, według zapowiedzi resortu finansów, potrzeby pożyczkowe będą znacznie wyższe. Podaż bonów ma wynieść 6,1 mld zł, co w stosunku do lutego oznacza wzrost o 1,2 mld zł, czyli o jedną czwartą, i osiągnięcie poziomu najwyższego od września 2000 r., a więc od ponad półtora roku.
Trudno przewidzieć, jak będzie się kształtowała sytuacja na rynku bonów w najbliższej przyszłości. Z jednej strony zwiększenie podaży przez emitenta powodowało wzrost aktywności inwestorów. Większy popyt niwelował zwykle z nawiązką podażową presję, prowadzącą do spadku cen papierów. Jednak cykl regularnie dokonywanych obniżek stóp przez Radę Polityki Pieniężnej uległ spowolnieniu, a awantury sejmowe, związane zarówno z kwestią wysokości stóp, jak i dotyczące samej Rady, mogą skutecznie odstraszyć inwestorów zagranicznych. Gdyby pojawiły się nowe niekorzystne symptomy makroekonomiczne i nastąpiło wyraźne osłabienie złotego, ich nerwowe reakcje mogłyby doprowadzić do poważnych kłopotów.Rentowność
Luty przyniósł wyhamowanie trwającej już od kilkunastu miesięcy spadkowej tendencji rentowności bonów skarbowych na rynku pierwotnym. Po raz pierwszy od sierpnia 2000 r. mieliśmy do czynienia ze wzrostem w tym zakresie. Średnia rentowność papierów o 26-tygodniowym terminie wykupu zwiększyła się z 9,86% w styczniu do 9,97% w lutym, a więc o 0,11 punktu procentowego, czyli o 1,1%. Była to więc zwyżka dość wyraźna i wcale nie symboliczna. Średnia rentowność bonów 52-tygodniowych wyniosła 9,71%, wobec 9,63% w styczniu, co oznacza wzrost o 0,08 punktu procentowego, a więc o 0,8%.