Według agencji Bloomberga, dyrektor Deepak Raj, odpowiedzialny za analizy wykorzystywane przez inwestorów działających na rynku akcji, zapowiedział wprowadzenie nowych zasad obliczania zysków spółek oraz opracowywania prognoz. Analitycy Merrill Lynch mieliby je stosować od drugiego kwartału.

Nowojorska instytucja chce w ten sposób poprawić reputację ekspertów giełdowych z Wall Street, mocno nadszarpniętą przez nieprecyzyjne analizy. Ich autorzy polegali bowiem w zbyt dużym stopniu na wstępnych wynikach spółek, które - zdaniem prawników i inwestorów - mogą ukrywać rzeczywisty potencjał poszczególnych firm. Dotyczy to zwłaszcza ponoszących straty przedsiębiorstw high-tech oraz spółek internetowych. Analizy są też zniekształcane, gdyż będące ich przedmiotem firmy mają powiązania finansowe z instytucjami sporządzającymi ekspertyzy.

Merrill Lynch będzie wymagać od swoich analityków, aby obok elementów charakterystycznych dla danej branży uwzględniali ogólnie przyjęte zasady rachunkowości. Powinni też zwracać uwagę na to, czy będąca przedmiotem analizy spółka ma znaczące zobowiązania emerytalne, względnie czy część operacji finansowych nie znajduje odbicia w jej bilansie. Ostateczne ekspertyzy będą konsultowane z kierownictwem pionu badawczego oraz niezależnym ekspertem do spraw rachunkowości.