Dzięki obniżkom cen zabawek, odzieży i żywności Carrefour zwiększył w ostatnich miesiącach ub.r. sprzedaż we Francji bardziej niż jego konkurenci, co zahamowało spadek udziału w rynku rozpoczęty ponad rok temu. Zdaniem analityków, promocje kosztowały Carrefoura co najmniej 200 mln euro, a więc 16% zysku. I to zapewne przyspieszyło spadek kursu akcji, który zaczął się tuż po kupieniu w styczniu 2000 r. za 17 mld USD sieci Promodes. Po tej transakcji Carrefour stał się największą w Europie spółką handlu detalicznego.
Zysk Carrefoura wzrósł w ub.r. o 19% i takiego wyniku spodziewali się analitycy. Dzięki sprzedaży aktywów zmniejszono zadłużenie, a niższe ceny spowodowały wzrost sprzedaży o 7,2% do 69 mld euro. Ogłoszona wczoraj prognoza zysku na 2002 r. przewiduje jego wzrost o 10 do 15%. Taka zapowiedź zniechęciła inwestorów i akcje staniały o 2,9%.
Zdaniem analityków, Carrefour musi oszczędzać na zakupach, administracji i zarządzaniu zapasami, aby umożliwić wzrost zysku przy utrzymaniu niskich cen. Fuzja z hiszpańską siecią Promodes może w tym roku obniżyć koszty w samej Francji o 240 mln euro. Ale wzrost zysku będzie trudniejszy wobec spadającego zaufania francuskich konsumentów i rosnącego bezrobocia. Do tego dochodzą kłopoty w Argentynie, gdzie Carrefour jest największą siecią handlową.
- Nie jestem pesymistą - powiedział w wywiadzie prasowym prezes Bernard. - Nawet przy utrzymującej się jeszcze dekoniunkturze gospodarczej będziemy mieli dostatecznie silną pozycję, by utrzymać udział w rynku - dodał.