Agenci przechwycili ponadto pocztę elektroniczną wysyłaną przez osoby podejrzane o przynależność do Al-Kaidy. Prowadzący śledztwo obawiają się, że rozproszone po całym świecie komórki i uśpieni agenci Al-Kaidy mogą używać internetu, by planować nowe zamachy w USA. Na razie nie ustalono, czy chodzi o kumunikowanie się ze sobą "szeregowych" członków organizacji, czy też o próbę globalnego sterowania akcjami zbrojnymi przez przywódców.

Namierzanie terrorystów stanowi nie lada wyzwanie dla amerykańskich służb specjalnych. Ich elektroniczna korespondencja jest trudna do kontrolowania, ponieważ do wysyłania e-maili nie używają na ogół własnych komputerów, lecz korzystają z kawiarenek internetowych.

Al-Kaida Osamy ben Ladena jest oskarżana o przeprowadzenie zamachu terrorystycznego w USA, 11 września ubiegłego roku. Specjaliści ds. terroryzmu twierdzą, że swoją doskonałą organizację islamiści zawdzięczają m.in. wykorzystaniu nowych technologii, w tym internetu. Amerykańscy eksperci wojskowi twierdzili podczas ofensywy w Afganistanie, że to właśnie technologia, a szczególnie wykorzystywane przez Osamę ben Ladena telefony satelitarne, pozwolą ustalić kryjówkę terrorystów.