Reklama

Trudna metamorfoza

Żadna ze spółek, które na fali internetowej hossy zainteresowały się branżą IT i zmieniły profil działalności, nie odniosła spektakularnego sukcesu. Na tle sektora najlepiej prezentuje się Internet Group, który charakteryzuje się w miarę stabilną sytuacją finansową i sprecyzowanymi planami na przyszłość. 7bulls.com i IB System borykają się z mniejszymi lub większymi kłopotami.

Publikacja: 09.03.2002 07:37

Internetowy huraoptymizm z początku 2000 r. sprawił, że kilka giełdowych spółek, których wcześniejszy kontakt z nowymi technologiami często ograniczał się wyłącznie do komputera w księgowości, postanowiło zaistnieć w sektorze IT.

Z butów w internet

Pionierem był radomski producent butów Ariel. Na początku 2000 r. postanowił kupić warszawskiego dostawcę internetu Zigzag, zmienić nazwę na Internet Group i rozpocząć nową działalność. Przeprowadzona pod tym kątem emisja akcji sprzedała się na pniu, a kurs poszybował w górę. Z perspektywy dwóch lat można stwierdzić, że przyjęta przez spółkę strategia na tle innych emitentów, którzy zdecydowali się wykorzystać internetową hossę, sprawdziła się najlepiej. Przychody grupy rosną, a sztandarowa spółka Zigzag ma wykazać na koniec br. pozytywny wynik EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację).

Jednym z pierwszych kroków Internet Group było wydzielenie poprzedniej działalności do osobnej spółki. Mimo że majątek związany z produkcją butów był mało atrakcyjny dla potencjalnych inwestorów, firmie udało się wyprzedać go po kawałku i ostatecznie odciąć się od swych korzeni.

Obecnie IGroup zainteresowany jest przejęciem kilku mniejszych dostawców internetu oraz zwiększeniem swojej obecności na południu Polski i Pomorzu. - Chcemy wykorzystać trudną sytuację na rynku. Na razie jednak nie chciałbym zdradzać szczegółów - powiedział Marcin Marszałek, prezes IGroup. Akwizycje będą finansowane ze środków pochodzących ze sprzedaży nieruchomości.

Reklama
Reklama

Po planowanych inwestycjach, spółka ma stać się bardziej atrakcyjna dla potencjalnego partnera strategicznego. - Pozyskanie inwestora nie jest kwestią być albo nie być dla spółki- podkreślił Jerzy Jędrzejczyk, przewodniczący rady nadzorczej i główny akcjonariusz Internet Group.

Mimo rosnących przychodów, grupa kapitałowa IGroup cały czas notuje stratę na poziomie operacyjnym i netto. W 2001 r. wypracowała 15 mln zł przychodów (wzrost o 24%) i zanotowała ok. 4,4 mln zł straty netto. Większość przychodów (8,5 mln zł) to zasługa spółki zależnej Zigzag. - Naszym celem jest pozytywny wynik EBITDA dla Zigzag za cały 2002 r. - podkreśla M. Marszałek. Spółka dotychczas nie korzystała z kredytu i finansowała działalność z sprzedaży części majątku nie pasujących do podstawowego biznesu. Jest również jedyną "nową" spółką IT zaliczoną do indeksu TechWIG.

Złapać byka za rogi

Zapłaty kar, zmiany nazwy firmy oraz odkupienia udziałów spółki T-Invest za 38,9 mln zł zażądali udziałowcy 7bulls.com sp. z o.o., na bazie której powstał giełdowy 7bulls.com SA - tak wygląda obecna sytuacja dawnego AS Motors.

Wszystko zaczęło się w połowie 2000 r. Ówczesny dystrybutor ciężarówek Iveco AS Motors zapowiedział, że połączy się z poznańską firmą informatyczną 7bulls.com. Dotychczasowa działalność giełdowej spółki miała zostać wydzielona do nowego podmiotu, a AS Motors stać się firmą notowaną pod nową nazwą na GPW oraz jednym z parkietów międzynarodowych. - Zarząd AS Motors poszukiwał sposobu, jak wpisać się w zachodzące na świecie zmiany związane z rozwojem technologii informatycznych. Punktem styczności między naszą firmą a 7bulls.com są właśnie zaawansowane technologie - mówił wówczas Hubert Rutkiewicz, wiceprezes AS Motors. Prezes 7bulls.com szedł jeszcze dalej. - W wyniku fuzji staniemy się największą w Europie spółką linuksową notowaną na giełdzie - zapowiadał Cezary Augustynowicz.

Ciekawym epizodem w historii 7bulls.com jest przygoda z UMTS. Pod koniec 2000 r. rynek został zaskoczony informacją, że spółka z włoskim TU Mobile zamierza startować w przetargu o koncesję na telefonię trzeciej generacji. Tajemniczy włoski partner deklarował, że zainwestuje w Polsce 2,5 mld euro. Nie wykluczał również debiutu na warszawskiej giełdzie. Dokładnie dwa tygodnie od powołania do życia wspólnej spółki (TU7-Mobile), 7bulls.com poinformował, że firma nie będzie starała się o koncesję. Powodów rezygnacji spółka nie podała.Przedstawiciele 7bulls.com byli optymistami jeszcze na początku 2001 r. Wówczas mogło się to wydawać uzasadnione, ponieważ spółka zakończyła 2000 r. na plusie. - W 2001 r. przychody bieżące z działalności w branży informatycznej przekroczą koszty bieżące. Myślę, że sprzedaż związana z IT wyniesie na koniec roku ok. 10 mln zł, przy niewielkiej stracie. Zyski pojawią się w 2002 r. - zapowiadał Hubert Rutkiewicz. Sugerowało to, że zdecydowaną większość z ponad 10 mln zł straty na koniec ub.r. musiałaby przynieść poprzednia działalność. Z opublikowanych raportów za 2001 r. wiadomo już jednak, że tak nie jest.

Reklama
Reklama

Pogarszająca się kondycja spółki doprowadziła do konfliktu w jej władzach. Na początku lutego 7bulls.com otrzymał oświadczenie wypowiadające umowę z 7bulls.com sp. z o.o. z maja 2000 r. oraz wzywające do zapłaty 4,1 mln zł (1 mln USD) kary umownej, zmiany nazwy, odkupienia udziałów w T-Invest za łączną kwotę 38,91 mln zł oraz wypłaty Cezaremu Augustynowiczowi 0,32 mln zł odszkodowania. - Dokument nie zawiera opisu i składa się z ogólników. Dlatego nie podejmiemy żadnych działań związanych z roszczeniami. Sprawą zajęła się rada nadzorcza, która sprawdza, czy zaistniały jakieś zagrożenia dla firmy - tak skomentował roszczenia przedstawiciel giełdowej spółki.

Obecnie trudno przewidzieć, jak skończy się konflikt akcjonariuszy. Można jednak przypuszczać, że w interesie stron uda im się osiągnąć porozumienie. Na pewno jednak nie oznacza to rozwiązania problemów samej spółki. Recesja w branży motoryzacyjnej i nierentowna działalność internetowa nie wróżą najlepiej. Podobnie jak Internet Group, firma może pozbyć się majątku pozostałego po poprzedniej działalności. Jeden z bardziej wartościowych jego składników (nieruchomość) został już jednak sprzedany pod koniec 2000 r. Zobowiązania krótkoterminowe 7bulls.com sięgały na koniec ub.r. 50 mln zł.

IB System

- a miało być tak pięknie

W jeszcze gorszej sytuacji znajduje się IB System, powstały z połączenia giełdowego Biurosystemu i spółki Invar System. Firma zanotowała w 2001 r. 29 mln zł straty i ma ujemne kapitały własne.

Pomysł fuzji handlującego artykułami biurowymi Biurosytemu z integratorem systemów informatycznych i producentem komputerów Invar System narodził się na przełomie 1999 i 2000 r. Siedlecki Invar już wcześniej próbował wejść na GPW, ale operacja ta z nie ujawnionych do dziś przyczyn się nie powiodła. Fuzję zakończono w listopadzie 2000 r., w wyjątkowo trudnym momencie. Po internetowej hossie nie było już śladu, a sprzedaż Invaru, wcześniej jednego z głównych producentów komputerów, spadła na tyle, że spółka wycofała się z ich produkcji.

Reklama
Reklama

W marcu 2001 r. IB System podpisał z Business Management and Finance umowę dotyczącą restrukturyzacji grupy kapitałowej, modyfikacji strategii oraz pozyskania inwestorów dla poszczególnych spółek z grupy. Wstępnie czas realizacji nowej strategii ustalono na pół roku. Efekty były mierne, ponieważ już w lipcu spółka złożyła do sądu wniosek o wszczęcie postępowania układowego z wierzycielami.

Zarząd IB System liczy, że w ciągu 1-2 miesięcy uda mu się podpisać umowy restrukturyzacyjne z dwoma bankami, co pozwoli na dalsze funkcjonowanie spółki. Głównymi wierzycielami I&B System są BPH-PBK i Kredyt Bank. Dotychczas jedynym bankiem, z którym firmie udało się podpisać umowę o restrukturyzacji zadłużenia, jest BPH (jeszcze przed połączeniem banku z PBK). Jednak kwota, której dotyczyło porozumienie, wyniosła zaledwie 0,7 mln zł.

Mimo trudnej sytuacji, prezes Henryk Kruszek jest optymistą. - Oceniłbym sytuację spółki jako stabilną. Cały czas zarówno IB System, jak i firmy z grupy podpisują nowe kontrakty. Nie są one może spektakularne, ale ważna jest ciągłość - podkreśla.

Hossa, bessa

i niepewna przyszłość

Reklama
Reklama

Na początku 2000 r. deklaracje zmiany profilu działalności zostały przyjęte przez inwestorów z entuzjazmem. Tylko w ciągu dwóch miesięcy na akcjach Internet Group można było zarobić 650%. Inwestycja w papiery 7bulls.com mogła przynieść stopę zwrotu w wysokości 200%, a w walory IB System - 100%. Inwestorzy, którzy po ogłoszeniu internetowych planów zainwestowali w akcje IGroup i 7bulls.com i przetrzymali je do dziś, z pewnością nie są zadowoleni. Obecna cena papierów obu spółek jest zbliżona do tej sprzed dwóch lat. Gorsze samopoczucie mają z pewnością akcjonariusze IB System. Akcje firmy wyceniane na początku 2000 r. na ok. 10 zł dzisiaj kosztują poniżej złotówki.

Przyszłość wszystkich spółek, które zmieniły profil działalności, stoi przed większym lub mniejszym znakiem zapytania. Ich władze zapowiedziały, że zależy im na pozyskaniu partnera branżowego. Żeby go jednak zdobyć, trzeba wcześniej mieć coś do zaoferowania.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama