Reklama

Lepsze wyniki dzięki timingowi

Zarządzający funduszem zrównoważonym DWS często zmienia udział akcji w portfelu, nawet o 20% w ciągu kilku dni. Do tej pory pozwalało to "Zrównoważonemu" osiągać wyniki lepsze niż konkurencja. Aktywne zarządzanie częścią akcyjną portfela zmusza jednak Jarosława Niedzielewskiego do utrzymywania w części dłużnej papierów krótkoterminowych. Ogranicza to możliwości osiągnięcia zysku na rynku obligacji.

Publikacja: 13.03.2002 08:08

Inwestorzy, którzy kupili jednostki uczestnictwa funduszu zrównoważonego DWS w momencie jego postania na początku 1998 r., zarobili dotąd ponad 103% (dane na koniec lutego br.). Jedną trzecią tego zysku pochłonęła inflacja.

Zdecydowanie najgorszy był dla "Zrównoważonego" 2001 rok, w którym fundusz stracił prawie 7%. Najlepszy był natomiast 1999 rok: zysk wyniósł prawie 41%. We wszystkich czterech latach "Zrównoważony" miał znaczną przewagę nad konkurentami. Np. w 1998 r. dał on prawie 28% zysku, podczas gdy istniejące wówczas fundusze zrównoważone straciły średnio ponad 7%. Rok później fundusz DWS był o ponad 12 pkt. proc. lepszy od konkurentów, w 2000 r. o 9 pkt. proc., a w 2001 o 7 pkt. proc.

- To przede wszystkim efekt innego sposobu zarządzania, a dokładnie wykorzystania timingu. DWS jako pierwszy na rynku zastosował timing w swoich funduszach - twierdzi Jarosław Niedzielewski, zarządzający "Zrównoważonym". Chodzi przede wszystkim o ciągłe zmienianie udziału akcji w portfelu, np. "schodzenie" z 50--proc. do 30-proc. zaangażowania w ciągu kilku dni. - Jeśli zrobi się to w dobrym momencie, można znacznie ograniczyć straty na rynku spadkowym, a na rynku wzrostowym zwiększyć zyski - mówi J. Niedzielewski. - Trzeba też pamiętać, że w październiku 2000 r. nastąpiła zmiana na stanowisku zarządzającego - dodaje. Wcześniej "Zrównoważonym" zarządzał znany z dobrych wyników Robert Nejman.

Na koniec czerwca 2001 r. (ostatnie dostępne dane) "Zrównoważony" miał w portfelu 59% akcji. To zdecydowanie najwięcej w tej grupie funduszy, których średnie zaangażowanie w akcje wynosiło wtedy 44%. W tej chwili udział tych walorów jest mniej więcej podobny, jak w czerwcu ub.r. Zarządzający nie wyklucza jednak, że za kilka dni spadnie on np. do 40% (fundusz może mieć najmniej 10% akcji, a najwięcej 65%).

J. Niedzielewski zwraca też uwagę na fakt, że poza częstym zmienianiem poziomu zaangażowania w akcje, duże znaczenie dla wyników ma też dobór spółek fundamentalnych. - Od samego początku duży udział w portfelu miały spółki z branży budowlanej, np. Mitex, Cersanit, Echo. W pewnym momencie zaczęły one bardzo silnie rosnąć. Przewidzieliśmy to wcześniej od innych zarządzających - mówi J. Niedzielewski.

Reklama
Reklama

W tej chwili, ze względu na recesję w gospodarce, udział branży budowlanej jest znacznie niższy. Zarządzający skupia się za to na największych i najbardziej płynnych spółkach. - W tej chwili cały obrót koncentruje się w zasadzie na 10 największych spółkach z WIG20. To one najbardziej pójdą do góry w pierwszej fazie hossy - twierdzi zarządzający.

J. Niedzielewski spodziewa się, że rynek odbije się mniej więcej w połowie roku. WIG20 może wtedy dojść nawet do 1600-1700 pkt. Istnieje jednak bardzo duże niebezpieczeństwo, że nastąpi to na długo przed faktycznym ożywieniem gospodarczym i zostanie wywołane przez OFE i inwestorów zagranicznych. Dlatego w drugiej połowie roku rynek prawdopodobnie znów pójdzie w dół, co spowoduje, że w grudniu WIG20 będzie wynosił ok. 1200 pkt.

Fundusz DWS jako jedyny wśród zrównoważonych miał w czerwcu 2001 r. w portfelu obligacje zagraniczne, ale ich udział wynosił zaledwie 2,2%. W tym roku tego typu inwestycje przynoszą większe zyski od lokat w polskie papiery dłużne. - Udział zagranicznych obligacji został ostatnio zwiększony. W tym roku zamierzamy też wprowadzić do portfela zagraniczne akcje. Trzeba jednak pamiętać, że większe zyski z inwestycji zagranicznych w 2002 r. to przede wszystkim efekt spadku wartości złotego - mówi J. Niedzielewski.Pytany przez PARKIET, czy jest w stanie monitorować jednocześnie polski i zagraniczny rynek akcji i obligacji i, co najważniejsze, wygrywać z tym rynkiem, zarządzający odpowiada: - Mam do tego odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Poza tym DWS ma we Frankfurcie bardzo duży dział analiz, który może zbadać w zasadzie każdą spółkę na świecie.

W części dłużnej portfela "Zrównoważonego" dominują papiery krótkie, o terminie do wykupu nie przekraczającym roku. Według zarządzającego, udział instrumentów płynnych musi być duży, ze względu na częste zmiany dokonywane w części akcyjnej.

Przyznaje on jednak, że gdyby portfel dłużny był "dłuższy", to prawdopodobnie fundusz zarobiłby więcej w 2001 roku. W drugiej połowie ub.r. nastąpił bowiem znaczny wzrost cen obligacji długoterminowych, pięcio- i dziesięcioletnich.

Zdaniem J. Niedzielewskiego, w tym roku papiery długoterminowe będą jeszcze bardziej rentowne od krótkoterminowych, dlatego portfel zostanie nieznacznie wydłużony. Spodziewa się, że część dłużna portfela da w ciągu roku ok. 10% zysku, a część akcyjna - ok. 12%.

Reklama
Reklama

Od początku działalności DWS Zrównoważony notuje lepsze wyniki od konkurencji. Na przykład, w 1998 r. zarobił prawie 28%, podczas gdy inne fundusze zrównoważone straciły średnio 7%. Jednak z roku na rok przewaga nad konkurentami maleje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama