Wcześniej Sejmowa Komisja Finansów Publilcznych przyjęła poprawkę do tej uchwały, według której "Sejm wzywa RPP do realizacji ustawowego obowiązku wspierania polityki gospodarczej rządu", co jest też zapisane w ustawie o NBP. Na początku marca Sejm przeprowadził debatę o polityce monetarnej i nad projektem uchwały o RPP, który wniesiony został przez posłów rządzącej koalicji po lutowym posiedzeniu Rady, na którym pozostawiła ona na niezmienionym poziomie stopy procentowe. W środę, w trakcie drugiego czytania, projekt uchwały poparły SLD, PSL, UP i Samoobrona. Natomiast za jego odrzuceniem opowiedziała się Platforma Obywatelska. Projekt skrytykował też klub PiS. Przyjęcie uchwały zarekomendował posłom w imieniu komisji finansów publicznych jej szef Mieczysław Czerniawski (SLD). "Uważam, że parlament ma prawo zwracać się do NBP i RPP z apelem" - powiedział Czerniawski. Jego zdaniem RPP powinna sprzyjać wzrostowi gospodarczemu i aktywnej walce z bezrobociem. Podczas wtorkowego posiedzenia komisji Czerniawski poinformował posłów, że uzgodnił z prezesem NBP regularne, co dwa miesiące, spotkania komisji finansów z przedstawicielami NBP i RPP. W trakcie druegiego czytania projektu uchwały Rafał Zagórny (PO), który opowiedział się za odrzuceniem projektu, podkreślił, że jest on "zły ze względów formalnych i merytorycznych". Przypomniał, że RPP obniżyła w zeszłym roku stopy procentowe o blisko połowę. "Takie bezkrytyczne powtarzanie, że tylko wysokie stopy są powodem wysokiego (oprocentowania) kredytu, nie znajduje potwierdzenia" - powiedział poseł PO. Rada Polityki Pieniężnej w 2001 roku sześciokrotnie obcięła stopy procentowe, łącznie o 750 pkt. bazowych. W styczniu tego roku RPP obcięła stopy o 100-200 pkt. bazowych. Obecnie stopa referencyjna wynosi 10 proc., stopa depozytowa 6,5 proc., redyskontowa 12 proc., a lombardowa 13,5 proc. Zagórny dodał, że nie było w historii Polski precedensu, który by polegał na tego typu naciskach na Radę. "Przyjęcie uchwały nie może być dobrze odebrane przez Europę" - powiedział w środę. Projekt skrytykowała też Barbara Marianowska (PiS). "To próba wyraźnego nacisku na RPP w celu skłonienia jej do obniżenia stóp procentowych" - powiedziała Marianowska. Jej zdaniem uchwała jest "prawie prawnie nieważna dla RPP". Natomiast Janusz Wojciechowski (PSL) podkreślał, że w rękach RPP spoczywa wielka władza, wiążąca się z kształtowaniem polityki pieniężnej, od której wiele zależy w gospodarce. "Błędy w polityce pieniężnej mogą mieć dla gospodarki dramatyczne skutki" - powiedział w trakcie drugiego czytania poseł PSL. Wojciechowski zwrócił się też o nadanie biegu projektowi nowelizacji ustawy o NBP autorstwa PSL i UP. O to samo apelował Janusz Lisak (UP), który stwierdził, że jego klub ocenia projekt uchwały jako dalece niewystarczający, ale jako krok w dobrym kierunku. Pod koniec ubiegłego roku PSL i Unia Pracy złożyły w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o NBP. Jednym z założeń projektu jest zwiększenie liczby członków RPP oraz zobowiązanie RPP do dbania o wzrost gospodarczy. Jednak do tej pory projekt nie trafił pod obrady Sejmu. (PAP)