Reklama

Polska nie powinna śpieszyć się do strefy euro - Raczko

WARSZAWA (Reuters) - Polska nie powinna spieszyć się do strefy euro, tak jak chce tego Narodowy Bank Polski (NBP), ale poczekać aż gospodarka powróci na zdrową ścieżkę wzrostu, co stworzy dobre warunki do wejścia, powiedział w czwartkowym wywaidzie dla Reutera wiceminister finansów.

Publikacja: 14.03.2002 16:05

Andrzej Raczko dodał, że resort finansów, od którego w znacznym stopniu zależy wejście Polski do strefy euro, nie ustalił jeszcze daty tego przystąpienia i co najmniej jeszcze przez dwa lata prawdopodobnie tego nie zrobi.

Takie działania spowodowałyby, że Polska przystapiłaby do systemy ERM II nie wcześniej niż w roku 2005, a do strefy euro w 2007 roku.

Aby wejść do EMU Polska musi najpierw wejść do Unii Europejskiej - rząd ma nadzieję, że nastąpi to w 2004 roku.

Zanim kraje członkowskie wejdą do Unii Monetarnej muszą związać swe waluty z euro w ramach systemu ERM II, co najmniej na dwa lata.

System ten pozwala jedynie na ograniczone wahania kursu krajowej waluty wobec euro i ogranicza poziom deficytu budżetowego oraz różnicy stóp procentowych pomiędzy krajem kandydatem i strefą euro.

Reklama
Reklama

W czwartek Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) podał, że kandydaci do Unii Europejskiej (UE) mogą wejść do Europejskiej Unii Monetarnej (EMU) w roku 2008, a do systemu ERM poprzedzającego wejście do EMU w 2006 roku.

"Zalecamy ostrożne podejście do tej kwestii" - powiedział wiceminister Raczko. "Dużo zależy od sytuacji gospodarczej w 2004 roku".

"Jeżeli wszystko będzie w porządku, możemy przyjąć system ERM-II i szybko stać się członkiem strefy euro. Jesteśmy ostrożniejsi niż bank centralny" - dodał.

Wszystkie kraje kandydujące do Unii będą zobowiązane przystąpić do strefy euro. Wielu szefów banków centralnych z tych państw ma nadzieję, że przystąpią one do sytemu ERM-2 w momencie rozszerzenia.

Jednak ministerowie finansów są bardziej ostrożni, ponieważ mają świadomość, że spełnienie warunków będzie wiązać się z poważnymi cięciami wydatków. Tylko na Węgrzech rządząca obecnie koalicja jest zdania, iż gospodarka będzie w stanie poradzić sobie z członkostwem w strefie euro.

Data wejścia do unii monetarnej ma również kluczowe znaczenie dla inwestorów, którzy chcą zyskać na procesie konwergencji poziomu stóp procentowych między kandydatami a strefą euro.

Reklama
Reklama

Raczko uważa, że polska gospodarka musi znów rozwijać się w tempie pięciu procent rocznie, co da jej pewną ochronę przes konkurencją z Zachodu. Kurs złotego również nie może być sztucznie zawyżony przed podjęciem decyzji o członkostwie.

"Rok 2004 będzie dla nas bardzo istotny. Będziemy wtedy wiedzieć jak nasza gospodarka będzie zachowywać się w Unii Europejskiej. Obecnie bardzo trudno jest wszystko przewidzieć" - powiedział Raczko.

STOPNIOWA KONTROLA DEFICYTU

Priorytetem Polski nie jest obecnie walka z inflacją, ale zwiększenie tempa wzrostu, powiedział Raczko. W ubiegłym roku gospodarka rozwijała się w tempie zaledwie 1,1 procent, dwa lata temu o cztery procent. W 2002 roku tempo to ocenia się na 1,0-1,5 procent.

Zdaniem wiceministra Polska będzie miała mniejsze problemy ze spełnieniem kryteriów stabilności cenowej niż z deficytem wydatków publicznych.

"W perspektywie średnioterminowej, powiedzmy w ciągu trzech do czterech lat, powinniśmy nauczyć nasze społeczeństwo i ustawodawców, że nasze wydatki są ograniczone" - powiedział Raczko.

Reklama
Reklama

W 2002 roku deficyt Polski przekroczy pięć procent Produktu Krajowego Brutto (PKB), czyli będzie znacznie wyższy od kryteriów traktatu z Maastricht, które wynoszą trzy procent.

Wielu kandydatów czeka trudne zadanie takiego zreformowania wydatków budżetowych, aby sprowadzić je poniżej tego poziomu.

Znaczna cześć budżetu przeznaczona jest na niewłaściwe cele społeczne, przyznał Raczko, ale przywiązanie społeczeństwa do koncepcji państwa socjalnego znacznie utrudni przeprowadzenie reform. Jednak osiągniecie celów określonych traktatem z Maastricht jest w ciągu kilku lat możliwe. "Chcemy dokonać zmian krok po kroku. Nie można zmienić sytuacji natychmiast, ponieważ napotkamy silny opór społeczny" - powiedział wiceminister finansów.

Rząd będzie stopniowo przejmował kontrolę nad agencjami pozabudżetowymi, takimi jak PFRON, którego wydatki zwiększają deficyt a nie przyczyniają się do znaczącej poprawy sytuacji bytowej osób niepełnosprawnych.

Chce także zamknąć luki w systemie emerytalnym, gdzie każdy posiadacz niewielkiego pola może skorzystać z obniżonych składek na KRUS.

Reklama
Reklama

"Większe powiązanie podatków pobieranych przez samorządy z budżetami zwiększy przejrzystość" - powiedział Raczko.

Takie reformy pozwolą opanować deficyt budżetowy, a ich wprowadzenie w powiązaniu z wyższym tempem wzrostu gospodarczego zdecydują o tym jak szybko Polska wejdzie do strefy euro, powiedział Raczko.

Tylko wtedy gospodarka będzie mogła stawić czoła konkurencji ze strony Unii Europejskiej bez potrzeby ochronnego bufora, jakim jest płynny kurs waluty, dodał.

"Od tego zależeć będzie data naszego wejścia do strefy euro" - powiedział Raczko.

Sean Maguire

Reklama
Reklama

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama