Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Marek Pryzmont Tydzień do pasjonujących nie należał, więc pisanie analizy nie jest dzisiaj łatwe lekkie i przyjemne ..... no ale tradycję trzeba podtrzymać. Zacząć powinienem od jakiś wspomnień jak minął tydzień, ale po co usypiać czytelnika już na samym początku ? Nie ma co wspominać. Początek tygodnia to zwyczajowy szybki ruch w stronę przeciwną od wybranej pozycji w Strategii Internautów ;-) ... wynikający z totalnego braku popytu. Mimo mocnych wzrostów na rynkach zagranicznych nie było n

Publikacja: 17.03.2002 18:35

Marek Pryzmont

Tydzień do pasjonujących nie należał, więc pisanie analizy nie jest dzisiaj

łatwe lekkie i przyjemne ..... no ale tradycję trzeba podtrzymać. Zacząć

powinienem od jakiś wspomnień jak minął tydzień, ale po co usypiać

czytelnika już na samym początku ? Nie ma co wspominać. Początek tygodnia to

Reklama
Reklama

zwyczajowy szybki ruch w stronę przeciwną od wybranej pozycji w Strategii

Internautów ;-) ... wynikający z totalnego braku popytu. Mimo mocnych

wzrostów na rynkach zagranicznych nie było na GPW żadnych znaczących ofert

po stronie kupna, nie mówiąc już o braniu z prawej strony. Popyt

zastrajkował. OFE nie dostawały pieniędzy, a zagranica omija nas szerokim

łukiem, zbijając na razie kokosy na giełdowej śmietance (Dow, NQ, Nikkei,

Reklama
Reklama

Dax ...). Dopiero większe przelewy z ZUS`u uspokoiły rynek i druga część

tygodnia to męcząca stabilizacja na małym obrocie.

Temat OFE jest ostatnio na pierwszych stronach gazet, więc chwilkę się tutaj

zatrzymam. Każdy uważny obserwator rynku zauważył już zapewne jaka mania

zrobiła się wokół tych pieniędzy. Przypomnę zeszłotygodniowe sławne 150 mln,

które po technologicznej przerwie miały rzekomo być wysłane w zeszły

Reklama
Reklama

czwartek. Plotki rozsiewały nie tylko gazety, ale też poważne i duże

instytucje. Efekt - kilka procent wzrostu. Jaka była reakcja gdy rynek

dowiedział się pod koniec sesji, że z przelewów nici - nie muszę

przypominać. Daleko nie trzeba też sięgać pamięcią, by znaleźć reakcję w

drugą stronę, gdy rynek dostał informację o spodziewanej spłacie 250 mln

Reklama
Reklama

zaległości. W mgnieniu oka kontrakty zyskały 10 pkt, tylko na podstawie tej

informacji.

Przyznam szczerze, że z obecnej OFEmanii mam pewną satysfakcję. Wraz z

Kamilem temat przelewów do funduszy emerytalnych i ich "charakterystycznego

kupna PKC" wałkujemy od paru miesięcy i nie zawsze spotykało się to ze

Reklama
Reklama

zrozumieniem, a bardzo często z mocną krytyką i zarzutami demonizowania tego

segmentu rynku. Jednak kto zwracał uwagę na te przelewy (parę miesięcy temu)

i uwzględniał je w decyzjach inwestycyjnych, dzisiaj na pewno tego nie

żałuje. Wprawdzie największą satysfakcję dają na giełdzie zarobione

pieniądze, ale zabawnym wydaje się fakt OFEmanii jaka rozpętała się wśród

Reklama
Reklama

tych dziennikarzy, analityków i inwestorów, którzy jeszcze parę tygodni temu

naśmiewali się ze zwracania uwagi właśnie na sumę przelewów.

Tylko żebym był dobrze zrozumiany - absolutnie nie mam satysfakcji, że temat

OFE stał się obecnie głównym prognostykiem rynku i tematem elektryzującym co

rano większość inwestorów. Bardzo taka sytuacja mi nie odpowiada!!! , ale

nie ja ustalam kto i jak rządzi na giełdzie. Ja się tylko do tego

dopasowuje, a OFEmania powstałaby z naszymi komentarzami, czy bez nich. OFE

stały się obecnie największym graczem, a absencja spekulacyjnego kapitału

zagranicznego (gdyby był, to wykorzystałby szansę wzrostów w USA) sprawia,

że nie mają równych sobie i robią z rynkiem co chcą. Nie liczy się fakt, że

drobni inwestorzy mają nawet 10 razy więcej środków. Liczy się fakt, że

działania funduszy ze względu na wymagane stopy zwrotu (a co za tym idzie

odwzorowanie portfela największych) są bardzo skoordynowane. Na naszym małym

rynku skromne 150 mln przeznaczone w 1-2 dni na akcje wystarczy, by wywołać

duże wzrosty. Podaż roznoszona jest wtedy bez litości, a automatyczne kupno

"nie za swoje pieniądze" przychodzi bardzo łatwo. Tylko czy to nie jest oby

za proste ? Przecież nie może być tak, że inwestorzy będą znali informacje o

przelewach i będą wiecznie zarabiali. No właśnie .... tak jak każda mania

internetowa czy tulipanowa, mimo że bardzo przyjemna, ma swój koniec, tak

samo OFEmania musi się kiedyś skończyć i pieastępnego dnia jest z reguły już parę procent

wyżej, a ulubieńcy OFE typu PEO nawet więcej. Nikt rozsądny nie będzie wtedy

zawsze kupować i nie róbmy z OFE oferm. Chyba złote czasy gry pod przelewy

wraz z pierwszym artykułem na ich temat dobiegły końca. Temat oczywiście

dalej będzie elektryzować większość inwestorów i warto go śledzić, ale

myślę, że ruchy funduszy przestaną być już teraz tak czytelne.

Teraz coś z innej beczki - RPP vs Rząd. Wiem wiem ... wielu czytelników nie

może już czytać na ten temat, a to temat rzeka i ciągnąć go można bez końca.

Jednak w czwartek Sejm przyjął uchwałę wzywającą RPP do obniżenia stóp i

rezygnacji z dotychczasowej polityki. Samo to jeszcze krzywdy nie robi, ale

jest pokazaniem czarno na białym, że Rząd wywiera presję na RPP. Jak można

teraz panie Premierze zaprzeczyć, że Rząd wtrąca się w kompetencje Rady ?

Chyba nie można (pisze "chyba", bo polityk wiele potrafi). Skoro teraz nie

są już to tylko słowne utarczki, a sejmowa ustawa (i licho wie co więcej,

jeśli na najbliższym posiedzeniu RPP stóp nie obniży), to warto zacytować

fragment jednego z Traktatów UE, który obowiązuje także państwa kandydujące

i jest jednym z podstawowych warunków ich przyjęcia, a najważniejszy jego

fragment brzmi "... i nie dążą (Rząd, i inne instytucje - za długie by

cytować całość) do wywierania wpływu na członków organów decyzyjnych EBC lub

narodowych banków centralnych (czytaj RPP) przy wykonywaniu ich zadań". MFW

już zresztą wystąpił z krytyką tej ustawy, choć zapewne nie wszyscy

zrozumieli dlaczego ją krytykuje. W przypadku braku obniżki stóp na kolejnym

posiedzeniu, powinno dojść do silnego konfliktu między RPP i Rządem, a to

zapewne zaowocuje zmianą składu Rady. Polscy inwestorzy od dawna się z tym

oswajają, ale czy oswajają się też z mocną krytyką instytucji

międzynarodowych ? A tego właśnie bym się spodziewał, choć oczywiście (wbrew

punktom Traktatów) nie będzie to przeszkodą na drodze Polski do UE.

Skoro jesteśmy już przy stopach procentowych, to w tym tygodniu mamy

spotkanie FOMC, które podejmie decyzję o stopach procentowych. Złośliwi

mówią, że to nie FOMC podejmie decyzje, a Greenspan. Ci uważniej obserwujący

amerykańską gospodarkę wiedzą, że to nie Greenspan, ale Wall Street. A ta

podjęła już decyzję - w tym tygodniu stopy bez zmian. Ważne jest natomiast

nastawienie. Jeśli zostanie podniesione w kierunku zaostrzenia, to giełda

przyjąć powinna to przeceną. Nic tak źle nie działa na inwestorów jak

podwyżki stóp procentowych. Zresztą te wydają się być nieuniknione (choć

większość w to nie wierzy). Fed fund futures w tym tygodniu pokazywały, że

podwyżka stóp procentowych o 25 pb. będzie na 100% do czasu czerwcowego

posiedzenia. Szansę na podwyżkę o kolejne 25 pb. w tym samym okresie są na

razie na poziomie 50%. Tak więc inwestorzy powoli musza oswajać się z

wyższymi stopami, a patrząc na analogię do cyklu obniżek, takie informacje

potrafią nawet przyćmić dobre dane ekonomiczne czy zyski spółek. To jednak

problem na następne miesiące. Do końca tego miesiąca jeśli FED zbytnio nie

postraszy, a spółki nie wyskoczą przed czasem z ostrzeżeniami i złymi

wynikami, rynki amerykańskie Dow.gif Nasdaq.gif mają ostatnie szanse na

jakieś szybkie wzrosty. Później warningi, złe wyniki firm, koniec świetnych

danych makro, początek podwyżek stóp, pierwsze oznaki inflacji, Irak ..... i

indeksy powinny ruszyć na południe. Nie chcę rozwlekać analizy do zbyt

dużych rozmiarów, ale napiszę w najbliższych tygodniach, dlaczego Nasdaq

powinien przynajmniej testować ostatnie minima w okolicach 1400 pkt.

"Jaki jest koń każdy widzi" .. ktoś kiedyś mądrze powiedział. To samo tyczy

się fundamentów s wzrostach Dow,

Dax, fundusze spekulacyjne zaczną szukać mniejszych rynków do ataku.

Sytuacja na PLN też sprzyja na razie wszelkim zagranicznym harcom, więc

jeśli choć mały jeden procent aktywów zajrzy na naszą GPW, powinny być dość

dynamiczne wzrosty. Mamy co nadrabiać, a łącząc to na przykład ze spłatą

zaległości ZUS`u może być ciekawie. Ale się rozmarzyłem ;-) Piszę to nie

dlatego, by wieścić jakieś wzrosty. Akurat sprawy zagranicznych spekulacji,

czy spłaty ogromnych pieniędzy dla OFE nie sposób przewidzieć. Trzeba jednak

być świadomym takiej możliwości i w przypadku jej wystąpienia, nie walczyć z

rynkiem niedowierzając, że PEO czy TPS mogą tak rosnąć. Wtedy fundamenty się

nie liczą - liczy się płynność akcji, by można było szybko wejść i wyjść. Na

razie pozostaje obserwowanie złotówki, przelewów do OFE i używanie analizy

technicznej, co nawet na rynku w Egipcie przynieść może polskiemu

inwestorowi zyski

Spójrzmy więc na AT.... No i obiecanych zysków nie widzę. Wielokrotnie

opisywałem już horyzont, który panuje na naszym rynku od początku lutego.

Wahania nie odbiegają na kontraktach więcej niż około +/- 30 pkt. od poziomu

1380 pkt i każde większe odchylenie jest bardzo szybko niwelowane.

Konsolidacja z drugiej połowy tego tygodnia jeszcze bardziej uśpiła rynek.

Dolne ograniczenie półtoramiesięcznej konsolidacji i wsparcie 1345-55 pkt.

powstrzymuje rynek przed spadkiem Kontrakty.gif . Analogiczne wsparcie dla

indeksu to poziom 1353-60 pkt. Indeks.gif Czy wsparcia wytrzymają ?

Konsolidacja w tym przedziale trwa już jak mówiłem półtora miesiąca i

najlepszym wyjściem jest gra od ściany do ściany. Trzeba z góry zakładać, że

wsparcia zostaną obronione, a w przypadku ich porażki szybko ucinać straty.

Tak długi brak trendu spowodował, że wskaźniki nie dają nam jasnych sygnałów

jakie zajmować pozycję. Z szybszych Price ROC.gif bardzo blisko poziomu

równowagi i raczej bym się teraz nim nie sugerował. A na Stochastic.gif i

Ultimate.gif mamy sprzeczne sygnały. Ze średnioterminowych też wszystko

neutralnie MACD.gif RSI.gif Elliot.gif Trix.gif Z "kresek" na wykresach

też niewiele wynika, bo półtoramiesięczny trend boczny poprzecinał już

wszystkie linie trendu, co uznać można oczywiście za sygnał sprzedaży, ale

ze względu na trend boczny i znikomy wolumen, nie przywiązuję do tych

sygnałów zbyt dużej wagi. Dopiero po przebiciu wsparć przypomni mi się, że

Kontrakty.gif przełamały linię trendu i zrobiły idealny ruch powrotny. Warto

jeszcze zerknąć na dwa wykresy. Pierwszy pokazuje Zniesienia.gif fali

wzrostowej z tego roku. Drugi pokazuje ostatnie dwie duże formacje - klina

zniżkującego i kanał wzrostowy. Po wybiciu z klina prawie co do punktu

zrealizowaliśmy zasięg wzrostu. Czy teraz czeka nas zrealizowanie spadku po

wybiciu z kanału wzrostowego ? Wykres1.gif Nie każdy zasięg się spełnia, a

przez spełnieniem tego broni kontrakty wsparcie 1345-55 pkt. Czy spadek do

wyznaczonego poziomu byłby już wyjściem z trendu bocznego i byłby sygnałem

do zajmowania krótkich pozycji ? Średnioterminowy sygnał, bardzo mocny,

padłby dopiero przy zamknięciu luki hossy na poziomie 1295-1310 pkt. Tam

powinny zapanować niedźwiedzie. Średnioterminowy sygnał dla długich to chyba

dopiero 1420 pkt. A krótkoterminowo ? Będę zaczepny, bo skrytykowano mnie za

te słowa w Weekendowej z 3 lutego i powtórzę, żę "wiem, że każdy czytelnik

chce by w analizie jasno powiedzieć jaką zająć pozycję. Są jednak trzy

pozycje. Długa krótka i brak pozycji, o czym chyba wielu zapomina.

Polecałbym ten tydzień przeczekać poza rynkiem i zobaczyć co wykreuje się z

tego całego bałaganu. Szkoda nerwów i zapewne portfela, a jeśli ktoś chce

codziennie koniecznie zajmować pżko gra

się na takim rynku, a szczególnie ciężko stawia się dłuższe niż 1-2 dni

prognozy. Tak więc średnioterminowo dalej polecam spokojnie poczekać albo na

atak spekulacyjnego funduszu, albo większą spłatę zobowiązań wobec OFE .....

a dla niedźwiedzi wielki słoik miodu dopiero za zamknięcie luki hossy

1295-1310 pkt.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama