tych dziennikarzy, analityków i inwestorów, którzy jeszcze parę tygodni temu
naśmiewali się ze zwracania uwagi właśnie na sumę przelewów.
Tylko żebym był dobrze zrozumiany - absolutnie nie mam satysfakcji, że temat
OFE stał się obecnie głównym prognostykiem rynku i tematem elektryzującym co
rano większość inwestorów. Bardzo taka sytuacja mi nie odpowiada!!! , ale
nie ja ustalam kto i jak rządzi na giełdzie. Ja się tylko do tego
dopasowuje, a OFEmania powstałaby z naszymi komentarzami, czy bez nich. OFE
stały się obecnie największym graczem, a absencja spekulacyjnego kapitału
zagranicznego (gdyby był, to wykorzystałby szansę wzrostów w USA) sprawia,
że nie mają równych sobie i robią z rynkiem co chcą. Nie liczy się fakt, że
drobni inwestorzy mają nawet 10 razy więcej środków. Liczy się fakt, że
działania funduszy ze względu na wymagane stopy zwrotu (a co za tym idzie
odwzorowanie portfela największych) są bardzo skoordynowane. Na naszym małym
rynku skromne 150 mln przeznaczone w 1-2 dni na akcje wystarczy, by wywołać
duże wzrosty. Podaż roznoszona jest wtedy bez litości, a automatyczne kupno
"nie za swoje pieniądze" przychodzi bardzo łatwo. Tylko czy to nie jest oby
za proste ? Przecież nie może być tak, że inwestorzy będą znali informacje o
przelewach i będą wiecznie zarabiali. No właśnie .... tak jak każda mania
internetowa czy tulipanowa, mimo że bardzo przyjemna, ma swój koniec, tak
samo OFEmania musi się kiedyś skończyć i pieastępnego dnia jest z reguły już parę procent
wyżej, a ulubieńcy OFE typu PEO nawet więcej. Nikt rozsądny nie będzie wtedy
zawsze kupować i nie róbmy z OFE oferm. Chyba złote czasy gry pod przelewy
wraz z pierwszym artykułem na ich temat dobiegły końca. Temat oczywiście
dalej będzie elektryzować większość inwestorów i warto go śledzić, ale
myślę, że ruchy funduszy przestaną być już teraz tak czytelne.
Teraz coś z innej beczki - RPP vs Rząd. Wiem wiem ... wielu czytelników nie
może już czytać na ten temat, a to temat rzeka i ciągnąć go można bez końca.
Jednak w czwartek Sejm przyjął uchwałę wzywającą RPP do obniżenia stóp i
rezygnacji z dotychczasowej polityki. Samo to jeszcze krzywdy nie robi, ale
jest pokazaniem czarno na białym, że Rząd wywiera presję na RPP. Jak można
teraz panie Premierze zaprzeczyć, że Rząd wtrąca się w kompetencje Rady ?
Chyba nie można (pisze "chyba", bo polityk wiele potrafi). Skoro teraz nie
są już to tylko słowne utarczki, a sejmowa ustawa (i licho wie co więcej,
jeśli na najbliższym posiedzeniu RPP stóp nie obniży), to warto zacytować
fragment jednego z Traktatów UE, który obowiązuje także państwa kandydujące
i jest jednym z podstawowych warunków ich przyjęcia, a najważniejszy jego
fragment brzmi "... i nie dążą (Rząd, i inne instytucje - za długie by
cytować całość) do wywierania wpływu na członków organów decyzyjnych EBC lub
narodowych banków centralnych (czytaj RPP) przy wykonywaniu ich zadań". MFW
już zresztą wystąpił z krytyką tej ustawy, choć zapewne nie wszyscy
zrozumieli dlaczego ją krytykuje. W przypadku braku obniżki stóp na kolejnym
posiedzeniu, powinno dojść do silnego konfliktu między RPP i Rządem, a to
zapewne zaowocuje zmianą składu Rady. Polscy inwestorzy od dawna się z tym
oswajają, ale czy oswajają się też z mocną krytyką instytucji
międzynarodowych ? A tego właśnie bym się spodziewał, choć oczywiście (wbrew
punktom Traktatów) nie będzie to przeszkodą na drodze Polski do UE.
Skoro jesteśmy już przy stopach procentowych, to w tym tygodniu mamy
spotkanie FOMC, które podejmie decyzję o stopach procentowych. Złośliwi
mówią, że to nie FOMC podejmie decyzje, a Greenspan. Ci uważniej obserwujący
amerykańską gospodarkę wiedzą, że to nie Greenspan, ale Wall Street. A ta
podjęła już decyzję - w tym tygodniu stopy bez zmian. Ważne jest natomiast
nastawienie. Jeśli zostanie podniesione w kierunku zaostrzenia, to giełda
przyjąć powinna to przeceną. Nic tak źle nie działa na inwestorów jak
podwyżki stóp procentowych. Zresztą te wydają się być nieuniknione (choć
większość w to nie wierzy). Fed fund futures w tym tygodniu pokazywały, że
podwyżka stóp procentowych o 25 pb. będzie na 100% do czasu czerwcowego
posiedzenia. Szansę na podwyżkę o kolejne 25 pb. w tym samym okresie są na
razie na poziomie 50%. Tak więc inwestorzy powoli musza oswajać się z
wyższymi stopami, a patrząc na analogię do cyklu obniżek, takie informacje
potrafią nawet przyćmić dobre dane ekonomiczne czy zyski spółek. To jednak
problem na następne miesiące. Do końca tego miesiąca jeśli FED zbytnio nie
postraszy, a spółki nie wyskoczą przed czasem z ostrzeżeniami i złymi
wynikami, rynki amerykańskie Dow.gif Nasdaq.gif mają ostatnie szanse na
jakieś szybkie wzrosty. Później warningi, złe wyniki firm, koniec świetnych
danych makro, początek podwyżek stóp, pierwsze oznaki inflacji, Irak ..... i
indeksy powinny ruszyć na południe. Nie chcę rozwlekać analizy do zbyt
dużych rozmiarów, ale napiszę w najbliższych tygodniach, dlaczego Nasdaq
powinien przynajmniej testować ostatnie minima w okolicach 1400 pkt.
"Jaki jest koń każdy widzi" .. ktoś kiedyś mądrze powiedział. To samo tyczy
się fundamentów s wzrostach Dow,
Dax, fundusze spekulacyjne zaczną szukać mniejszych rynków do ataku.
Sytuacja na PLN też sprzyja na razie wszelkim zagranicznym harcom, więc
jeśli choć mały jeden procent aktywów zajrzy na naszą GPW, powinny być dość
dynamiczne wzrosty. Mamy co nadrabiać, a łącząc to na przykład ze spłatą
zaległości ZUS`u może być ciekawie. Ale się rozmarzyłem ;-) Piszę to nie
dlatego, by wieścić jakieś wzrosty. Akurat sprawy zagranicznych spekulacji,
czy spłaty ogromnych pieniędzy dla OFE nie sposób przewidzieć. Trzeba jednak
być świadomym takiej możliwości i w przypadku jej wystąpienia, nie walczyć z
rynkiem niedowierzając, że PEO czy TPS mogą tak rosnąć. Wtedy fundamenty się
nie liczą - liczy się płynność akcji, by można było szybko wejść i wyjść. Na
razie pozostaje obserwowanie złotówki, przelewów do OFE i używanie analizy
technicznej, co nawet na rynku w Egipcie przynieść może polskiemu
inwestorowi zyski
Spójrzmy więc na AT.... No i obiecanych zysków nie widzę. Wielokrotnie
opisywałem już horyzont, który panuje na naszym rynku od początku lutego.
Wahania nie odbiegają na kontraktach więcej niż około +/- 30 pkt. od poziomu
1380 pkt i każde większe odchylenie jest bardzo szybko niwelowane.
Konsolidacja z drugiej połowy tego tygodnia jeszcze bardziej uśpiła rynek.
Dolne ograniczenie półtoramiesięcznej konsolidacji i wsparcie 1345-55 pkt.
powstrzymuje rynek przed spadkiem Kontrakty.gif . Analogiczne wsparcie dla
indeksu to poziom 1353-60 pkt. Indeks.gif Czy wsparcia wytrzymają ?
Konsolidacja w tym przedziale trwa już jak mówiłem półtora miesiąca i
najlepszym wyjściem jest gra od ściany do ściany. Trzeba z góry zakładać, że
wsparcia zostaną obronione, a w przypadku ich porażki szybko ucinać straty.
Tak długi brak trendu spowodował, że wskaźniki nie dają nam jasnych sygnałów
jakie zajmować pozycję. Z szybszych Price ROC.gif bardzo blisko poziomu
równowagi i raczej bym się teraz nim nie sugerował. A na Stochastic.gif i
Ultimate.gif mamy sprzeczne sygnały. Ze średnioterminowych też wszystko
neutralnie MACD.gif RSI.gif Elliot.gif Trix.gif Z "kresek" na wykresach
też niewiele wynika, bo półtoramiesięczny trend boczny poprzecinał już
wszystkie linie trendu, co uznać można oczywiście za sygnał sprzedaży, ale
ze względu na trend boczny i znikomy wolumen, nie przywiązuję do tych
sygnałów zbyt dużej wagi. Dopiero po przebiciu wsparć przypomni mi się, że
Kontrakty.gif przełamały linię trendu i zrobiły idealny ruch powrotny. Warto
jeszcze zerknąć na dwa wykresy. Pierwszy pokazuje Zniesienia.gif fali
wzrostowej z tego roku. Drugi pokazuje ostatnie dwie duże formacje - klina
zniżkującego i kanał wzrostowy. Po wybiciu z klina prawie co do punktu
zrealizowaliśmy zasięg wzrostu. Czy teraz czeka nas zrealizowanie spadku po
wybiciu z kanału wzrostowego ? Wykres1.gif Nie każdy zasięg się spełnia, a
przez spełnieniem tego broni kontrakty wsparcie 1345-55 pkt. Czy spadek do
wyznaczonego poziomu byłby już wyjściem z trendu bocznego i byłby sygnałem
do zajmowania krótkich pozycji ? Średnioterminowy sygnał, bardzo mocny,
padłby dopiero przy zamknięciu luki hossy na poziomie 1295-1310 pkt. Tam
powinny zapanować niedźwiedzie. Średnioterminowy sygnał dla długich to chyba
dopiero 1420 pkt. A krótkoterminowo ? Będę zaczepny, bo skrytykowano mnie za
te słowa w Weekendowej z 3 lutego i powtórzę, żę "wiem, że każdy czytelnik
chce by w analizie jasno powiedzieć jaką zająć pozycję. Są jednak trzy
pozycje. Długa krótka i brak pozycji, o czym chyba wielu zapomina.
Polecałbym ten tydzień przeczekać poza rynkiem i zobaczyć co wykreuje się z
tego całego bałaganu. Szkoda nerwów i zapewne portfela, a jeśli ktoś chce
codziennie koniecznie zajmować pżko gra
się na takim rynku, a szczególnie ciężko stawia się dłuższe niż 1-2 dni
prognozy. Tak więc średnioterminowo dalej polecam spokojnie poczekać albo na
atak spekulacyjnego funduszu, albo większą spłatę zobowiązań wobec OFE .....
a dla niedźwiedzi wielki słoik miodu dopiero za zamknięcie luki hossy
1295-1310 pkt.
[email protected]