Pierwsze notowania tego tygodnia na rynku terminowym przebiegały w niedźwiedziej atmosferze. Spadły notowania większości kontraktów, z futuresami na Elektrim na czele. Wczoraj pierwszy raz można było zawierać transakcje terminowe na BPH PBK. Inwestorzy wykazali jednak zupełny brak zainteresowania - nie powstał żaden kontrakt, a praktycznie wszystkie oferty kupna i sprzedaży pochodziły od animatora.
Mimo dość wyraźnej przewagi sprzedających na czerwcowej serii kontraktów na WIG20, instrumentowi temu nie udało wybić się z trendu bocznego. Zbliżył on się jednak znacząco do wsparcia wyznaczającego horyzont (1326 pkt.) i na dzisiejszej sesji poziom ten będzie najprawdopodobniej testowany. Spora część narzędzi technicznych sugeruje, że najpopularniejsze na GPW kontrakty indeksowe powinny wybić się w dół. Do takiego stwierdzenia przekonują przede wszystkim dzienny i tygodniowy MACD, gdzie przewaga leży po stronie niedźwiedzi. Także pokonanie linii trendu wzrostowego oraz analogiczna sytuacja na wykresie do tej z przełomu roku 2000 i 2001 nie wróżą nic dobrego zwolennikom wzrostów.
Ciekawie wyglądają wykresy systemu kierunkowego oraz 10-sesyjnego wskaźnika zmienności ATR. W obu przypadkach zapaliło się pomarańczowe światło dla nowego trendu. Obserwowana właśnie bardzo niska wartość ATR (25 pkt.) zawsze w ostatnich dwóch latach notowań poprzedzały gwałtowny ruch kontraktu. W przypadku kontynuacji przeceny i spadku poniżej 1326 pkt. uzasadnione będzie utrzymywanie i otwieranie nowych pozycji krótkich. Poziom obrony ustawiłbym w okolicy 1366 pkt.
Bliskie wybicia w dół są także futures na TechWIG. Prawdę mówiąc to sygnał sprzedaży pojawił się już na wczorajszej sesji, kiedy to ceny spadły poniżej linii wzrostów poprowadzonej przez dołki z października i grudnia 2001 r. oraz lutego 2002 r. Skala wybicia jest jeszcze wprawdzie niewielka, ale w przypadku kontynuacji spadków i tu warto będzie zaangażować się po krótkiej stronie. Dobre miejsce na poziom obrony znajduje się przy 630 pkt.