Zresztą, przecież nie tylko o elka chodzi. Inwestorów bulwersuje wciąż sprawa Netii. Mają także prawo pytać, co z szumnymi deklaracjami spółek, które kiedyś ogłaszały wejście w nowe sektory. Patrząc na działalność wielu innych firm, muszą zastanawiać się, gdzie kończy się biznesowa gra, a zaczyna niezrozumiała, absurdalna przepychanka: w gronie akcjonariuszy, w zarządach, w radach nadzorczych... Niezrozumiała oczywiście tylko z pozoru - wszak cel takich manewrów jest zwykle jeden - dopchać się do kasy, pozbawiając do niej dostępu konkurentów.
Atmosfera robi się ciężka. W łeb wzięły nadzieje na szybki cud gospodarczy - makro się ślimaczy, a analitycy ze strachem myślą o wskaźnikach (poza inflacją, która - z racji choroby gospodarki - spada). Nastroje są więc takie sobie, zwłaszcza że spora część publiki przespała okazję do zarobienia kilkudziesięciu procent na rynku (bo nie wykorzystała okazji do kupna w postaci spadków poniżej tysiąca punktów na WIG20 w ub.r.). Sfrustrowani inwestorzy, którzy szukają winnych swoich porażek (albo braku utęsknionych spektakularnych sukcesów) - to tylko początek problemu. Prawdziwą rewolucję mogą wywołać ci, którzy czują się oszukani - nie przez rynek, tylko przez bardzo konkretne spółki i instytucje oraz bardzo konkretnych menedżerów.
Akademickie rozprawy o corporate governance (ładzie korporacyjnym), choć potrzebne, okazują się bardzo mocno spóźnione. Szkody, wyrządzone aroganckim traktowaniem rynku publicznego i inwestorów przez część spółek, będą bardzo ciężkie do naprawienia. Urazy bowiem są głębokie. Wielkie rozczarowanie może prowadzić do zachowań furiackich. Niektórym instytucjom, spółkom i menedżerom przydałby się pewnie mocny wstrząs. Szkoda tylko, że ta ciężka atmosfera na pewno nie sprzyja promowaniu rynku. Bo, w jej kontekście, wszelkie propagandowe hasła brzmią cokolwiek głupio.
Opinie | Elektrim
Inwestorzy są oburzeni sprawą Elektrimu. Piszą o tym na internetowej liście dyskusyjnej PARKIETU. Niestety, Elektrim nie jest bynajmniej jedynym powodem irytacji uczestników rynku.