Reklama

Możliwe mniejsze ograniczenia dla TP SA

Skutki utworzenia Krajowej Grupy Telekomunikacyjnej, skupiającej różnych operatorów telefonii przewodowej i Polkomtela, będą korzystne dla TP SA - stwierdził branżowy analityk amerykańskiego banku J.P. Morgan Chase, który ponownie zalecił kupowanie akcji spółki.

Publikacja: 20.03.2002 07:21

Jeśli propozycje przedłożone 10 marca przez ministra skarbu Wiesława Kaczmarka zostaną wprowadzone w życie - twierdzi analityk - będzie to oznaczać poddanie TP SA mniej drastycznym ograniczeniom, nakładanym po to, aby KGT mogła zająć swoje miejsce na rynku. Może to jednak oznaczać również problemy w Polkomtelu - i to w tym czasie, gdy TP SA zamierza powiększyć swój udział w rynku telefonii komórkowej. Jeszcze bardziej niejasna stanie się też sytuacja zachodnich akcjonariuszy mniejszościowych Polkomtela, takich jak TDC i Vodafone, bowiem KGT jako operator telefonii przewodowej nie będzie pasowała do ich strategii międzynarodowej, a ponadto jako operator mieszany (telefonii przewodowej i komórkowej) będzie dla Vodafone nieatrakcyjna.

Główne pytanie to Polkomtel

Zainicjowany przez MSP jako pośredniego posiadacza akcji mniejszych operatorów telefonii przewodowej (za pośrednictwem PKN, KGHM i PSE) proces ich konsolidacji - wskazuje ów analityk - jest podobny do tego, jaki dokonuje się w Europie Zachodniej. Główne pytanie dotyczy jednak tego, w jaki sposób do KGT będzie można włączyć sam Polkomtel, nie jest bowiem jasne, jaki udział w kontroli nad nim mają posiadające po 20% jego akcji wspomniane grupy TDC i Vodafone.

Jeśli chodzi o strategię owych akcjonariuszy mniejszościowych, to TDC zamierza skupić się na telefonii komórkowej i na internecie, natomiast z innych inwestycji - pod warunkiem że nie obniży to wartości spółki dla akcjonariuszy - zamierza się wycofać. Ponieważ posiadanie mniejszościowego pakietu akcji zagranicznych spółek, nad którymi taka grupa nie sprawuje kontroli, ma dla rynku znikomą wartość, po połączeniu z Polkomtelem operatorów telefonii przewodowej posiadanie pakietu jego akcji przestanie odpowiadać strategii tej grupy.

O awersji Vodafone do łączenia telefonii komórkowej z przewodową świadczy to, że jego przedstawiciele krytykowali za taką właśnie strukturę niemiecki Mannesman podczas jego przejęcia w 2000 r. Ponieważ w Europie Środkowej i Wschodniej grupa ta nie ma silnej pozycji (ma ona 77% spółki zależnej Vodafone Albania, 59% analogicznej spółki na Węgrzech i 10% spółki MobiFon w Rumunii), wskazuje to, że Polkomtel jest dla niej inwestycją marginesową.

Reklama
Reklama

Sojusz zachodnich

akcjonariuszy

Zdaniem analityka, reakcją obu zachodnich akcjonariuszy mniejszościowych Polkomtela będzie sojusz dla wzajemnej ochrony ich interesów. Egzekwując prawa przysługujące im z tytułu posiadania 40% akcji tej spółki, zapewne przeciwstawią się włączeniu do niej operatorów przewodowych. Nie sądzi on jednak, aby Vodafone już na tym etapie wycofał się z Polkomtela, chyba że doszłoby tam do istotnej destrukcji wartości dla akcjonariuszy.

To jednak nie grozi, ponieważ nawet mimo faktu, iż niektórzy z owych operatorów przewodowych ponoszą straty, włączenie ich do Polkomtela będzie dla niego niewielkim pozytywem. Z drugiej strony jednak, rynek polski nie jest dla Vodafone tak ważny, żeby grupa ta podjęła starania o uzyskanie nad Polkomtelem kontroli. O to może ubiegać się TDC, ale ponieważ obecnie dla niej, poza Danią, najważniejsza jest jej spółka zależna w Szwajcarii, zapewne nie nastąpi to szybko.

Ponieważ inwestorzy zachodni nie wykazują obecnie szczególnego zainteresowania Polkomtelem, analityk J.P. Morgan Chase sądzi, że swoich pakietów jego akcji spółki z udziałem Skarbu Państwa nie sprzedadzą inwestorowi branżowemu, ale raczej wprowadzą je na giełdę. Jego zdaniem, trudności finansowe, jakie przechodzi obecnie KGHM, mogą wymusić szybkie rozwiązanie kwestii strategii finansowania owego operatora.Niepewność korzystna dla TP SA

Wszelka niepewność na temat Polkomtela - twierdzi ten analityk - będzie jednak korzystna dla TP SA. Chodzi tu o spodziewane opóźnienie w wyegzekwowaniu obniżek taryf za połączenia międzysystemowe, jako że im większa będzie ich różnica, tym łatwiej będzie nowemu operatorowi konkurować z TP SA ceną. Sądzi on również, że utworzenie nowej grupy łącznościowej z udziałem Polkomtela może spowodować różne zmiany w składzie zarządu, które z kolei mogą wywołać spory z akcjonariuszami zagranicznymi. Tego rodzaju atmosfera może nawet ułatwić TP SA uzyskanie planowanego, 36-proc. udziału w nowych przyłączeniach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama