Emerging Markets Growth Fund posiada obecnie 20,9 mln walorów płockiego koncernu, co uprawnia do wykonywania 4,98% ogólnej liczby głosów na WZA. W lipcu ubiegłego roku fundusz informował, że posiada 21,2 mln akcji PKN ORLEN (5,05% głosów na walnym zgromadzeniu).
Amerykański fundusz nie jest pierwszym inwestorem zagranicznym, który w ostatnim czasie informował o zmniejszeniu stanu posiadania akcji PKN ORLEN. Już dwa razy w tym roku o ograniczeniu zaangażowania w kapitale koncernu poinformował jego bank depozytowy - Bank of New York. Wcześniej właściciele kwitów depozytowych posiadali pakiet przeszło 27% walorów płockiego koncernu. Później został on ograniczony do 25,29%. Obecnie udział depozytariuszy w akcjonariacie polskiej spółki spadł do 23%.
O ile zmniejszenie pakietu akcji płockiego koncernu przez BoNY może być związane z niezadowoleniem zagranicznych akcjonariuszy z ostatnich zmian w PKN ORLEN, o tyle decyzja Emerging Markets Growth Fund ma prawdopodobnie inne podstawy. Zejście poniżej 5% głosów pozwala bowiem swobodnie, bez konieczności informowania opinii publicznej, pozbywać się pozostałych papierów.
W lipcu zeszłego roku podobną decyzję podjęły fundusze Templetona. Poinformowały wtedy o sprzedaży akcji płockiego koncernu, w wyniku której zeszły poniżej 5% głosów na WZA polskiej firmy. Nie oznaczało to jednak całkowitego wycofania się z inwestycji w płocki koncern. Na ostatnim walnym fundusze zarejestrowały około 4% walorów, co oznacza, że po zejściu poniżej progu 5% sprzedały już niewiele akcji. Templeton, jako jedyny spośród inwestorów finansowych (w porozumieniu z Janem Kulczykiem) zaproponował kandydaturę do rady nadzorczej.
Na ostatnim NWZA ORLENU 21 lutego Emerging Markets Growth Fund zarejestrował 4 mln akcji, BoNY 3 mln, fundusze Templetona zaś prawie 19 mln walorów.