- Duże nie musi być piękne - powiedział Sebastian Buczek, doradca inwestycyjny ING TFI. Jego zdaniem, patrząc na ostatnie wydarzenia w Elektrimie, KGHM czy PKN ORLEN można dojść do wniosku, że należy przyjrzeć się mniejszym spółkom, które często generują wysoką stopę zwrotu. Podobnego zdania jest Marek Świętoń, również z ING TFI. - Praktycznie w przypadku każdego z polskich blue chips można dostrzec jaskrawe zagrożenia. Ostatni raport ING Barings dotyczący Telekomunikacji nie odkrył tak naprawdę niczego nowego. Osoby potrafiące analizować sytuację finansową spółek już od dawna wiedziały, że firma ta nie generuje dodatnich przepływów pieniężnych - stwierdził analityk ING TFI. Jego zdaniem, inwestorzy rozczarowali się również Elektrimem, w przypadku którego wydarzenia rozwijają się w coraz gorszym kierunku. - Ostatnie wydarzenia w KGHM również nie zachęcają do kupowania akcji tej spółki - podkreślił M. Świętoń. - Perspektywiczną, przejrzystą i dobrze zarządzaną spółką jest Pekao, jednak cena akcji banku jest już dosyć wysoka - podkreślił M. Świętoń. Jako atrakcyjną spółkę do inwestycji z WIG20 typuje również Agorę, jednak obecne pogorszenie sytuacji na rynku reklamy może skutecznie odstraszyć potencjalnych inwestorów. - Spółką obarczoną stosunkowo niskim ryzykiem pojawienia się niemiłej niespodzianki jest też PKN ORLEN - uważa analityk ING TFI. Również Grzegorz Lityński, analityk DM BZ WBK, pozytywnie ocenia płocki koncern. - Zmiana zarządu firmy powinna dodatkowo wpłynąć na poprawę efektywności jej działania - stwierdził G. Lityński.
Zdaniem M. Świętonia, w obliczu mniejszego zainteresowania spółkami o największej kapitalizacji, spowodowanego głównie utratą zaufania do części z nich, należy przeanalizować kondycję mniejszych przedsiębiorstw. Nieco odmiennego zdania jest Marek Sojka, główny strateg OFE PZU. Uważa on, że obecnie nie mamy do czynienia z globalnym odwróceniem zainteresowania inwestorów od spółek o największej kapitalizacji. - Spadek zaufania dotknął rzeczywiście niektóre duże firmy, ale nie należy tego procesu generalizować do wszystkich blue chips - stwierdził. Podobnego zdania jest G. Lityński. - Nie wszystkie firmy są źle zarządzane, sporo blue chips ma coraz lepsze wyniki finansowe - stwierdził analityk DM BZ WBK.
Jest kilkanaście
do kupowania
Marek Świętoń uważa, że na GPW jest kilkanaście firm, które mogą się okazać dobrą inwestycją. - Co najmniej 5 firm, stosunkowo niewielkich, jest bardzo dobrze zarządzanych, generuje dobre wyniki finansowe i konsekwentnie realizuje założoną wcześniej strategię - stwierdził M. Świętoń. Zwrócił uwagę m.in. na LPP i Groclin. - Część spółek z tej grupy pozostaje pod naszą obserwacją - stwierdził analityk. - Co najmniej 10 innych firm o średniej wielkości nie jest już tak rentownych jak wymieniona wcześniej piątka, ale też warto na te przedsiębiorstwa zwrócić uwagę - dodał. Jego zdaniem, firmy te charakteryzują się dobrymi standardami zarządzania. Nie starają się rozwinąć zakresu działalności za wszelką cenę, prowadzą rozsądną politykę ograniczania kosztów. Firmy te zwiększają swoją wartość poprzez systematyczne budowanie bazy klientów i dostosowywanie wielkości i struktury sprzedaży do możliwości zbytu. - Należy jednak uważać na takie spółki, które wysoką rentowność uzyskały głównie dzięki czynnikom zewnętrznym, np. kursom walutowym czy korzystnym stopom procentowym - podsumował M. Świętoń.
Zdaniem Grzegorza Lityńskiego, zarządy w polskich spółkach lepiej radzą sobie z niewielką skalą działalności przedsiębiorstw. - Kierownictwa dużych firm w wielu przypadkach przerasta zakres prowadzonej przez spółki działalności. Nie potrafią zapanować nad całym przedsiębiorstwem - stwierdził analityk DM BZ WBK. Wśród atrakcyjnych firm, których akcje można byłoby kupić, wymienia m.in. Mieszko i Polfę Kutno. Pozostałe typy analityków to np. Elektrobudowa, Mostostal Gdańsk, Jelfa i Krosno.