Pod koniec ubiegłego roku BICK na własnej skórze odczuł kryzys w branży budowlanej. Wysoki poziom należności i brak możliwości ich ściągnięcia spowodowały, że spółka musiała w IV kwartale utworzyć w związku z tym prawie 9 mln zł rezerw. W efekcie narastająco po czterech kwartałach BICK zanotował 13,2 mln zł straty operacyjnej i 15,4 mln zł straty netto przy przychodach na poziomie prawie 124 mln zł. Na ujemny wynik finansowy spółki w roku 2001 znaczący wpływ miały znaczne koszty restrukturyzacji (w tym koszty zwolnień grupowych). Także ten rok nie zapowiada się najlepiej - Wszystkie firmy mają problemy z zapełnieniem portfeli. Nam udało się to zrobić w mniej niż 50%. Myślę, że zostanie on ostatecznie domknięty na przełomie III i IV kw. br. - powiedział PARKIETOWI Zbigniew Zielański, dyrektor biura zarządu BICK.

W tym roku kielecka firma nie zamierza zmienić strategii. Przypomnijmy, że wśród celów jest m.in. ekspansja terytorialna (spółka operuje głównie w woj. mazowieckim, małopolskim i świętokrzyskim), dokończenie programu restrukturyzacji, odbudowa wartości rynkowej oraz konsolidacja grupy kapitałowej. - Nadal będziemy koncentrować się na budownictwie mieszkaniowym, obiektów użyteczności publicznej i ekologicznych - głównie oczyszczalni ścieków, basenów, hal sportowych, szkół i obiektów związanych z infrastrukturą drogową - stwierdził dyr. Zielański.

W trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się branża, BICK liczy na pomoc swojego inwestora strategicznego Mostostalu Export (posiada prawie 60% głosów). Z roku na rok obroty z firmą-matką wzrastają. - W 2001 r. kontrakty zlecone przez Mostostal Export stanowiły 20% łącznych przychodów ze sprzedaży - powiedział dyr. Zielański.

Pogorszenie kondycji ekonomicznej spółki oraz złe perspektywy dla branży budowlanej odstraszają potencjalnych inwestorów giełdowych od zakupu walorów kieleckiego przedsiębiorstwa. Od dłuższego czasu kurs porusza się w trendzie spadkowym. Tylko w tym roku akcje straciły 1/3.