Była szansa, by wczorajsza sesja odpowiedziała nam na pytanie, w którą stronę nasz rynek ma się ruszyć. Niestety, nie została wykorzystana. Początek notowań jeszcze dawał nadzieję na test poziomu styczniowej luki hossy. Kontrakty rozpoczęły notowania na poziomie niższym od poprzedniego zamknięcia, co stawiało właścicieli długich pozycji w trudnej sytuacji.
Nim jednak rozpoczęły się notowania na rynku kasowym, przyszła informacja o przelewie z ZUS na rachunki OFE ponad 230 mln zł. To już kolejna spora paczka gotówki, jaką otrzymują fundusze. To podziałało na graczy elektryzująco. Mocniejszy popyt nie pozwolił na powrót cen do porannych, niskich poziomów. Nie jest moim zamiarem demonizowanie samych przelewów, ale efekt psychologiczny widać gołym okiem. Dzięki temu udało się bykom uniknąć nieprzyjemnego dla nich testu wsparcia, który nie wiadomo, jak by się skończył. A tak mamy sesję wzrostową wypełniającą ostatnio obserwowany schemat naprzemiennych kolorów świeczek.
Ten pozytywny obraz psują jednak inne fakty, które sprawiają, że nie można mówić o zwycięstwie popytowej strony rynku. Po pierwsze, mimo chęci do wzrostów, na rynku była spora podaż, która wykorzystywała zwyżkę na pozbywanie się posiadanych aktywów. Nie zmieniła tego zarówno informacja o przelewie, jak i dobre dane makro w USA (zwłaszcza opublikowany o 16.00 wskaźnik zaufania konsumentów, który wzrósł znacznie mocniej, niż się tego spodziewano). To właśnie ci gracze, nastawieni pesymistycznie, spowodowali, że kontraktom nie udało się nawet zbliżyć do poziomu średniej kroczącej. Nadal więc znajdujemy się pod jej poziomem, co daje przewagę niedźwiedziom, podobnie jak spadkowy kierunek samej średniej.
Te mieszane sygnały potwierdzają tylko, że obecnie najlepiej pozostać poza rynkiem i w spokoju przyglądać się rozwojowi sytuacji. Inwestycje nie wymuszają na graczu, by ciągle miał otwartą pozycję. Gdy na rynku panuje niepewność i brak jest wyraźnej tendencji, nie ma sensu się szarpać. Niepotrzebne ruchy często kończą się porażką, zwłaszcza przy obserwowanym ostatnio rozchwianiu nastrojów.