Reklama

Świąteczna Giełda Marzeń

Publikacja: 29.03.2002 10:07

Krzysztof Grabowski

przewodniczący Związku Maklerów i Doradców

Chciałbym, aby w przyszłym roku notowanych było ok. 300 spółek o wysokim free float. Uważam, że bardzo potrzebne jest ułatwienie inwestowania za granicą. I oczywiście wyeliminowanie przestępstw. Marzę również o poprawie współpracy GPW z domami maklerskimi i samymi maklerami. Powinni oni mieć możliwość konsultowania nowych pomysłów wspólnie z GPW jeszcze na etapie projektów.

Sebastian Buczek

doradca inwestycyjny,

Reklama
Reklama

członek zarządu ING Investment Management

Życzyłbym sobie, żeby na giełdzie było więcej takich spółek jak Pekao. Nie chodzi o porównywalną wielkość, ale o jakość zarządzania, przejrzystość i uczciwość. Mamy zdecydowany deficyt firm, w których współgrają: dbałość o wzrost wartości wyrażony wzrostem kursu, o systematyczny wzrost zysków i o prawidłowe relacje z inwestorami. Zachęcałbym także przedstawicieli GPW do większej aktywności w akcjach promocyjnych. Dobrze byłoby np. porozumieć się z telewizją publiczną w sprawie cotygodniowych komentarzy do zdarzeń na parkiecie w głównym wydaniu "Wiadomości".

Julian Nuckowski

prezes zarządu Swarzędz Meble

Po pierwsze, płynność, płynność i jeszcze raz płynność. Z tym wiąże się możliwość uplasowania kolejnych emisji i korzystanie z giełdy jako prawdziwego źródła kapitału. Obecnie jesteśmy daleko od modelowego rozwiązania. Mam świadomość, że jest to efekt zaniechań, które popełniali nie tylko decydenci rynku kapitałowego, przedstawiciele kolejnych rządów, ale także kierownictwa spółek. Stan giełdy obrazuje teraz syntetycznie wszystkie zaniechania i błędy w prywatyzacjach, niestabilność ordynacji podatkowej czy też brak polityki przemysłowej państwa.

Jarosław Skorulski

Reklama
Reklama

wiceprezes PTE Pekao

Na pewno duża i płynna, z dużą liczbą spółek, zróżnicowanych pod względem wielkości. I - jeśli jesteśmy w sferze marzeń - dobrych spółek, w których zarządy działają na korzyść akcjonariuszy, a nie dziwnymi ruchami próbują wyprowadzać pieniądze z firm. Chodzi o takie spółki, które mają przejrzystą strukturę i które inwestorzy mogą łatwo ocenić. A więc dużo dobrych spółek ze znacznie wyższymi standardami corporate governance niż to jest obecnie.

Grzegorz Lityński

analityk DM BZ WBK

Giełda marzeń to takie miejsce, w którym przede wszystkim można zarobić. To moje najważniejsze życzenie. Ale do tego konieczne jest, aby firmy robiły wszystko w celu podwyższenia swojej wartości dla akcjonariuszy. To powinno głównie przyświecać zarządom w ich pracy. Chciałbym również, aby giełda odgrywała znacznie większą niż obecnie rolę w gospodarce i była najlepszym mechanizmem efektywnej alokacji kapitału.

Sławomir Gajewski

Reklama
Reklama

doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management

Dobrze byłoby, gdyby kapitalizacja giełdy sięgała choć 80% PKB. Na rynku powinno być notowanych więcej spółek z sektorów rosnących. Wówczas inwestorzy mieliby możliwość większego wyboru. Życzyłbym sobie, aby było więcej spółek sukcesywnie poprawiających wyniki finansowe. Co do zarządów, to chciałbym, żeby pozytywnie zaskakiwały one inwestorów. Ważne też jest zaufanie do władz spółek, które pozwalałoby ze spokojem powierzyć im zarządzanie firmą. Na razie bowiem nie jest z tym dobrze.

Do tego wszystkiego potrzebna byłaby jeszcze większa płynność na rynku. Marzę o tym, aby na giełdzie w ciągu miesiąca wartość obrotu była równa 10% kapitalizacji wszystkich spółek. Dzięki temu wyceny notowanych firm byłyby rzeczywiste. To dopiero byłaby piękna giełda.

Sławomir Gajewski

doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management

Reklama
Reklama

Dobrze byłoby, gdyby kapitalizacja giełdy sięgała choć 80% PKB. Na rynku powinno być notowanych więcej spółek z sektorów rosnących. Wówczas inwestorzy mieliby możliwość większego wyboru. Życzyłbym sobie, aby było więcej spółek sukcesywnie poprawiających wyniki finansowe. Co do zarządów, to chciałbym, żeby pozytywnie zaskakiwały one inwestorów.Ważne też jest zaufanie do władz spółek, które pozwalałoby ze spokojem powierzyć im zarządzanie firmą. Na razie bowiem nie jest z tym dobrze.

Do tego wszystkiego potrzebna byłaby jeszcze większa płynność na rynku. Marzę o tym, aby na giełdzie w ciągu miesiąca wartość obrotu była równa 10% kapitalizacji wszystkich spółek. Dzięki temu wyceny notowanych firm byłyby rzeczywiste. To dopiero byłaby piękna giełda.

Andrzej Kosiński

CFA, doradca inwestycyjny DM BIG-BG

Wszyscy narzekają na to, że nasza giełda nie potwierdza reguły o wynagradzaniu wyższą stopą zwrotu inwestorów podejmujących zwiększone ryzyko. Składa się na to wiele czynników. Jednymi z podstawowych są problemy z wypracowywaniem przez spółki satysfakcjonujących wyników finansowych, co jest z kolei w dużej części konsekwencją złego poziomu zarządzania firmami - albo brakiem wizji rozwoju, albo nieumiejętnym jej wdrażaniem. Chciałbym, aby się to zmieniło. Moim marzeniem jest również znaczący wzrost liczby notowanych spółek na GPW. Nie liczę na ministra skarbu, że "wspomoże" giełdę prywatyzacją państwowych firm. Chciałbym widzieć na niej dynamiczne, średniej wielkości prywatne firmy, które wysiłkiem polskich przedsiębiorców osiągnęły sukces na rynku i zamierzają go dalej budować, posiłkując się właśnie GPW.

Reklama
Reklama

Adam Chełchowski

wiceprezes PTE Winterthur

To nie będzie o giełdzie moich marzeń, ale o giełdzie moich wymagań. Jeśli chcemy rozwijać biznes emerytalny w długim terminie, musimy postawić rynkowi kapitałowemu pewne wymagania. Moim zdaniem, nie ma żadnego uzasadnienia dla utrzymywania uprzywilejowanej roli Skarbu Państwa. Na tym wielu mniejszościowych akcjonariuszy już straciło. Poza tym uważam, iż nie będzie poszanowania inwestorów mniejszościowych - czy to zagwarantowanego prawem, czy zwyczajem - bez szerszego otwarcia zagranicy dla OFE. To jest kwestia normalnej konkurencji. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, gdy po prostu musimy brać polskie spółki takie, jakie one są. A to skłania zarządy i właścicieli spółek do obniżania standardów. I dyskusja na temat tego, co zrobić, aby naprawić rynek, jest bez sensu, jeśli nie będzie normalnej konkurencji zagranicznej, jeśli nie będę mógł wybierać między np. spółkami z tej samej branży z różnych krajów.

Antoni Leonik

prezes PKO/CS TFI

Reklama
Reklama

Na giełdzie moich marzeń notowanych jest nie tylko wiele dobrych spółek. To także taka giełda, która jest odzwierciedleniem gospodarki, poprzez szerokie spektrum spółek ze wszystkich sektorów. Koszty wejścia emitentów na giełdę moich marzeń są na tyle niskie, że umożliwiają pozyskanie kapitału, co jest motorem rozwoju spółek, a przez to całej gospodarki. Idealna giełda ma niskie koszty transakcyjne, dzięki czemu umożliwia wejście inwestorom indywidualnym, przyczyniając się tym samym do upowszechnienia znajomości zasad rynku kapitałowego. I wreszcie idealna giełda to miejsce, na którym inwestorzy instytucjonalni, tacy jak np. fundusze inwestycyjne, mogą efektywnie pomnażać długoterminowe środki klientów gromadzone z myślą o emeryturze.

Rafał Jankowski

analityk CDM Pekao SA

Chciałbym, aby giełda była najważniejszym miejscem wymiany kapitału. Musi być więc na tyle atrakcyjna, aby opłacało się być na niej notowanym. Notowanie świadczyłoby o reputacji firm i dodatkowo by je uwiarygodniało. Na parkiecie powinno być miejsce zarówno dla największych spółek, jak i dla mniejszych, o dobrej kondycji. Myślę też, że powinien być także stworzony parkiet o obniżonych kryteriach dopuszczeniowych i mniejszych obowiązkach informacyjnych dla firm. Wydaje się jednak, że musi upłynąć wiele lat, aby taka giełda marzeń powstała w Polsce.

Igor Chalupec

wiceprezes Pekao SA

Marzę o tym, aby kapitalizacja giełdy była na poziomie dochodu narodowego brutto. Na rynku notowano by 1000 spółek, którymi handlowałoby 4 mln aktywnych inwestorów indywidualnych. Jednocześnie udział free float w kapitalizacji giełdy wynosiłby minimum 30%. GPW powinna też być prywatna, będąca zarazem silnym członkiem międzynarodowego sojuszu giełdowego. Chciałbym również, żeby w praktyce funkcjonował na niej kodeks dobrych praktyk giełdowych. Dobrze by było, gdyby nie obowiązywał podatek od zysków kapitałowych. Gdyby spełniła się większość z tych marzeń, to nic więcej do szczęścia, jeśli chodzi o giełdę, nie byłoby mi trzeba.

Tomasz Gajdziński

prezes ZPC "Mieszko"

Dla polskich spółek sojusz GPW z silną giełdą europejską byłby dobrym rozwiązaniem. Łatwiej by było wówczas pozyskać kapitał na rozwój od inwestorów zagranicznych. Akcjonariusze z pewnością ucieszyliby się z przestrzegania przez zarządy naszych firm tzw. ładu korporacyjnego i lepszego podejścia do wydawania ich pieniędzy. Chciałbym, aby wyniki spółek i ogólna koniunktura gospodarcza były takie, aby ci, którzy inwestują na GPW, mieli wyższe stopy zwrotu od depozytów bankowych.

Tomasz Jażdżyński

prezes Interia.pl

Giełda papierów wartościowych moich marzeń to rynek płynny, budzący zainteresowanie więcej niż jednej grupy inwestorów. Chciałoby się też, żeby był to parkiet powszechny i przyjazny dla zwykłego Kowalskiego.

Michał Sołowow

właściciel

większościowych pakietów

Echo Investment,

Cersanitu i Miteksu

Duża płynność, wielu inwestorów instytucjonalnych i proste regulacje - tak moim zdaniem powinna wyglądać giełda marzeń.

Małgorzata Ostrowska

poseł

Dużo ciekawych spółek, stabilne reguły prawne dotyczące rynku kapitałowego oraz więcej hossy niż bessy. A na teraz - więcej optymizmu, że będzie lepiej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama