Na giełdzie moich marzeń notowanych jest nie tylko wiele dobrych spółek. To także taka giełda, która jest odzwierciedleniem gospodarki, poprzez szerokie spektrum spółek ze wszystkich sektorów. Koszty wejścia emitentów na giełdę moich marzeń są na tyle niskie, że umożliwiają pozyskanie kapitału, co jest motorem rozwoju spółek, a przez to całej gospodarki. Idealna giełda ma niskie koszty transakcyjne, dzięki czemu umożliwia wejście inwestorom indywidualnym, przyczyniając się tym samym do upowszechnienia znajomości zasad rynku kapitałowego. I wreszcie idealna giełda to miejsce, na którym inwestorzy instytucjonalni, tacy jak np. fundusze inwestycyjne, mogą efektywnie pomnażać długoterminowe środki klientów gromadzone z myślą o emeryturze.
Rafał Jankowski
analityk CDM Pekao SA
Chciałbym, aby giełda była najważniejszym miejscem wymiany kapitału. Musi być więc na tyle atrakcyjna, aby opłacało się być na niej notowanym. Notowanie świadczyłoby o reputacji firm i dodatkowo by je uwiarygodniało. Na parkiecie powinno być miejsce zarówno dla największych spółek, jak i dla mniejszych, o dobrej kondycji. Myślę też, że powinien być także stworzony parkiet o obniżonych kryteriach dopuszczeniowych i mniejszych obowiązkach informacyjnych dla firm. Wydaje się jednak, że musi upłynąć wiele lat, aby taka giełda marzeń powstała w Polsce.
Igor Chalupec
wiceprezes Pekao SA
Marzę o tym, aby kapitalizacja giełdy była na poziomie dochodu narodowego brutto. Na rynku notowano by 1000 spółek, którymi handlowałoby 4 mln aktywnych inwestorów indywidualnych. Jednocześnie udział free float w kapitalizacji giełdy wynosiłby minimum 30%. GPW powinna też być prywatna, będąca zarazem silnym członkiem międzynarodowego sojuszu giełdowego. Chciałbym również, żeby w praktyce funkcjonował na niej kodeks dobrych praktyk giełdowych. Dobrze by było, gdyby nie obowiązywał podatek od zysków kapitałowych. Gdyby spełniła się większość z tych marzeń, to nic więcej do szczęścia, jeśli chodzi o giełdę, nie byłoby mi trzeba.
Tomasz Gajdziński
prezes ZPC "Mieszko"
Dla polskich spółek sojusz GPW z silną giełdą europejską byłby dobrym rozwiązaniem. Łatwiej by było wówczas pozyskać kapitał na rozwój od inwestorów zagranicznych. Akcjonariusze z pewnością ucieszyliby się z przestrzegania przez zarządy naszych firm tzw. ładu korporacyjnego i lepszego podejścia do wydawania ich pieniędzy. Chciałbym, aby wyniki spółek i ogólna koniunktura gospodarcza były takie, aby ci, którzy inwestują na GPW, mieli wyższe stopy zwrotu od depozytów bankowych.
Tomasz Jażdżyński
prezes Interia.pl
Giełda papierów wartościowych moich marzeń to rynek płynny, budzący zainteresowanie więcej niż jednej grupy inwestorów. Chciałoby się też, żeby był to parkiet powszechny i przyjazny dla zwykłego Kowalskiego.
Michał Sołowow
właściciel
większościowych pakietów
Echo Investment,
Cersanitu i Miteksu
Duża płynność, wielu inwestorów instytucjonalnych i proste regulacje - tak moim zdaniem powinna wyglądać giełda marzeń.
Małgorzata Ostrowska
poseł
Dużo ciekawych spółek, stabilne reguły prawne dotyczące rynku kapitałowego oraz więcej hossy niż bessy. A na teraz - więcej optymizmu, że będzie lepiej.