Wartość transakcji nie została ujawniona, ale - biorąc pod uwagę notowania spółki ze Skoczowa - w grę może wchodzić około 1 mln zł.
Obie firmy kontrolowane są przez rodzinę Karkosików. Skotan to największy akcjonariusz Garbarni, kontrolujący prawie połowę jej kapitału. Obie spółki nie mają się najlepiej.
Kłopoty ma zwłaszcza przedsiębiorstwo z Brzegu. I to, być może, tłumaczy transakcję. W zeszłym roku doszło do załamania sprzedaży i radykalnego pogorszenia wyników Garbarni. Przychody spadły do 42 mln zł z ponad 66 mln zł w 2000 r. Spółka zanotowała prawie 9 mln zł straty na działalności operacyjnej, choć rok wcześniej generowała zyski (2,7 mln zł). Strata netto w ub.r. sięgnęła 15,5 mln zł wobec 0,2 mln zł zysku w 2000 r.
Poza pogorszeniem sytuacji w branży i spadkiem sprzedaży, wytłumaczeniem tak kiepskich rezultatów są rezerwy i wysokie koszty finansowe. Te ostatnie sięgnęły w ub.r. 8,5 mln zł, wobec 2,1 mln zł rok wcześniej. Brak informacji, by na początku tego roku sytuacja przedsiębiorstwa zmieniła się na lepsze. Spółka może więc potrzebować gotówki i stąd decyzja o sprzedaży akcji Skotanu.
Jest jednak wątpliwe, aby walory przejął inwestor z zewnątrz - spoza grupy podmiotów kontrolowanych przez Karkosików (w tym gronie są także notowane na GPW Boryszew i Huta Oława). Nadal w gronie głównych akcjonariuszy Skotanu pozostają Karkosikowie. Jest to poza tym - mimo pogorszenia sytuacji wszystkich garbarni - dość dobra spółka. W ubiegłym roku, mimo silnego złotego (a eksport jest dla niej bardzo ważny), utrzymała pozycję rynkową (wzrost sprzedaży o ponad 6 mln zł, do 71,3 mln zł). Firma nie generowała strat, choć zyskami także pochwalić się nie może - były symboliczne (0,8 mln zł operacyjnego i 0,2 mln zł netto wobec 5 mln zł przed rokiem).