Według informacji agencji Bloomberga, w ostatnich dniach postanowiono wnieść poprawki do pozwów i do grona ich dotychczasowych adresatów, Enrona i Arthura Andersena, dołączono kilka firm prawniczych oraz osiem banków. Szczegóły zostaną ujawnione podczas konferencji prasowej w San Francisco, zaplanowanej przez akcjonariuszy Enrona na najbliższy poniedziałek.
- To będzie bardzo trudny przypadek - ocenia Joel Seligman, specjalizujący się w obrocie papierami wartościowymi dziekan wydziału prawa uniwersytetu waszyngtońskiego. Skarżący będą musieli dowieść, że między pozwanym a informacją, której zawierzyli, istniał bezpośredni związek. J. P. Morgan i Citigroup, jako kredytodawcy i sprzedawcy usług finansowych, doskonale orientowali się w sytuacji Enrona. Z kolei Merrill Lynch i CS First Boston sprzedawały inwestorom akcje tej korporacji.
Według wykładni Sądu Najwyższego, manipulowanie sprawozdaniami finansowymi jest wystarczającym powodem do wniesienia pozwu, natomiast nie dotyczy to pomocy przy tego rodzaju praktykach. Bank czy firma prawnicza mogą więc uniknąć konsekwencji, jeśli nie uczyniły nic publicznie, by wprowadzić w błąd inwestorów, nawet jeśli wiedziały, że raporty Enrona były nieprawdziwe. Tak uważa J. Seligman. Szanse skarżących osłabia też osoba sędzi Melindy Harmon, znanej z rygorystycznej interpretacji prawa o obrocie papierami wartościowymi w przypadku rozpatrywania roszczeń akcjonariuszy.
Atak na wielkie banki z Wall Street chcą przypuścić nie tylko akcjonariusze i pracownicy Enrona, ale także grupa instytucji kredytujących ten specjalizujący się w handlu energią koncern. Komitet kredytowy składa się z 15 członków, którzy mają reprezentować 3000 wierzycieli. Niezadowoleni z jego pracy twierdzą, że jest zdominowany przez instytucje z Wall Street.
Sprzyja im komisja papierów wartościowych (SEC), popierająca wniosek o mianowanie specjalnego kontrolera, mającego zbadać związki potentatów bankowych z Enronem, szczególnie te dotyczące "pozabilansowych" spółek partnerskich, w których ukrywano długi. Jedną z sugerowanych kandydatur na to stanowisko jest były gubernator Nowego Jorku Mario Cuomo. Wszystko jednak zależy od sędziego Arthura Gonzaleza, nadzorującego procedurę upadłościową Enrona.