- Zwyżkę cen najłatwiej zauważyć przy tankowaniu samochodu - powiedział agencji Bloomberga Roberto Garcia Velasco, dyrektor szkoły w jednej z podmadryckich miejscowości. - Zostaje mi mniej pieniędzy na inne wydatki lub na inwestycje - dodał.
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) obliczyła, że wzrost cen ropy naftowej o 10 USD powoduje zmniejszenie tempa wzrostu o 0,3 punktu procentowego. Komisja Europejska prognozuje, że w pierwszym kwartale w 12 krajach Unii stosujących euro tempo wzrostu gospodarczego może wynieść 0,4%, po spadku w poprzednich trzech miesiącach.
Przy czym nie wszyscy są pewni, że do ożywienia gospodarczego rzeczywiście w Europie dojdzie. Więcej optymizmu wykazują przedsiębiorcy, jak wynika z ankiet przeprowadzonych w Niemczech, Francji i we Włoszech. Zdecydowanie mniej konsumenci. Wskaźnik zaufania francuskich konsumentów spadł w marcu do poziomu najniższego od pięciu lat, a zdaniem analityków sprzedaż detaliczna w Niemczech prawdopodobnie zmniejszyła się już trzeci miesiąc z rzędu w stosunku do ub.r.
Drożejąca ropa może zachwiać wciąż kruchą równowagą. - Ceny ropy to jak nagły atak mrozu - powiedział Bernd Weidensteiner, ekonomista z frankfurckiego DZ Bank. Surowa ropa Brent, będąca wskaźnikiem dla dwóch trzecich światowego wydobycia, zdrożała w ubiegłym tygodniu do 28,15 USD za baryłkę w wyniku obaw, że wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie zakłóci dostawy. Na początku roku za baryłkę Brent płacono mniej niż 21 USD.
- Załamanie gospodarcze, 11 września, a teraz coraz większy niepokój na Bliskim Wschodzie nie tworzą dobrego klimatu - powiedział Marco Venturi, przewodniczący włoskiego stowarzyszenia handlowców Confesercenti, które reprezentuje około 240 tysięcy spółek. - Połączenie tych trzech czynników może zmniejszyć konsumpcję, która już teraz jest słaba - dodał.