Dodała, że z wyliczeń spółki wynika, iż Orbis za pierwszy kwartał tego roku musiałby zapłacić HESA około 7 mln zł. "HESA nie ma prawa żądać od nas takiej opłaty ze względu na to, iż hotel w czasie drugiej wojny światowej został w istotny sposób zniszczony i to państwo, a później Orbis, poniosły wszystkie wydatki związane z odbudową i wyposażeniem hotelu" - powiedziała Węglewska. "W związku z tym Orbis nie będzie pokrywał tych opłat" - dodała. HESA, czyli Hotel Europejski Spółka Akcyjna, reaktywowana przez Czetwertyńskich, rodzinę byłych właścicieli, na mocy decyzji sądowych odzyskała prawo wieczystego użytkowania gruntu, na którym stoi hotel. Hotel Europejski został odebrany rodzinie Czetwertyńskich decyzją prezydenta Warszawy z 1948 roku, wydaną na podstawie tzw. dekretu warszawskiego. Następnie w 1956 roku Ministerstwo Transportu zleciło Orbisowi zagospodarowanie obiektu z ponownym przeznaczeniem na hotel. W 1962 roku prace nad odbudową zostały zakończone i hotel został oddany do użytku. W 1993 roku została reaktywowana spółka HESA. Następnie w latach 1993 i 1996 minister gospodarki przestrzennej i budownictwa anulował decyzję odmawiającą jej prawa do nieruchomości. W 1998 roku Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) potwierdził ważność wcześniejszych decyzji, korzystnych dla Czetwertyńskich. W październiku 1999 roku starosta powiatu warszawskiego przyznał HESA prawo używania wieczystego gruntu, na którym znajduje się Hotel Europejski. Orbis odwołał się jednak od tej decyzji do wojewody mazowieckiego, a ten ją unieważnił w grudniu i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Następnie Orbis wystąpił o przeniesienie na niego praw do gruntu. Nie doszło jednak do tego, bowiem w lipcu 2000 roku NSA uchylił decyzję wojewody. W grudniu 2000 roku wojewoda uznał za ważną decyzję starosty z października 1999 roku, przyznającą prawo do gruntu HESA. W styczniu 2001 roku Orbis zwrócił się do NSA o uchylenie tej decyzji, ale sąd odrzucił jego wniosek. Zatem giełdowa spółka wniosła do Sądu Najwyższego o rewizję postanowienia NSA. Dotychczas jednak nie odbyła się rozprawa w tej sprawie. Tymczasem we wrześniu 2001 roku starosta powiatu warszawskiego zawarł umowę notarialną, przyznającą HESA prawo wieczystego użytkowania gruntu, na którym stoi hotel, co zostało odnotowane w księdze wieczystej. W ocenie prawnika Orbisu Huberta Izdebskiego lepszym sposobem rozstrzygnięcia sporu byłoby rozwiązanie polubowne niż sądowe. "Do polubownego załatwienia tej sprawy potrzebna jest jednak wola obu stron" - powiedział. Dodał, że niekorzystne dla rozstrzygnięcia sporu jest to, iż dotychczasowe decyzje nie uwzględniały wydatków, jakie spółka poniosła na Hotel Europejski. "Dotychczas pomijano hotel, a zajmowano się tylko gruntem, ale w tym przypadku to nie jest bez znaczenia" - powiedział. Według Orbisu hotel został zniszczony w czasie wojny w ponad 74 proc., natomiast według Czetwertyńskich w 65 proc. Orbis szacuje, że według wyceny z września 1999 roku wydał na odbudowę i modernizację hotelu 73 mln zł. Izdebski zaznaczył, że Orbis nie kwestionuje prawa HESA do gruntu. Spółka wielokrotnie potwierdzała gotowość jego odkupienia na warunkach rynkowych. Jednocześnie Orbis utrzymywał, że nie widzi możliwości przekazania hotelu, gdyż jego wartość znacznie przekracza wartość gruntu. Rzeczniczka Orbisu ocenia, że spółka traci przez to, że sprawa pozostaje nierozstrzygnięta. "Spółkę stać na poniesienie wydatków na modernizację hotelu, ale nie zdecydujemy się na to, dopóki wszystko się nie wyjaśni" - powiedziała. Z wyliczeń Orbisu wynika, że w ciągu ostatnich czterech lat, gdyby Hotel Europejski został zmodernizowany, a jego standard podniesiony z trzech gwiazdek do pięciu, przyniósłby w tym czasie przychody o co najmniej 16 mln zł wyższe. W tym czasie wyniosły one 103 mln zł.
(PAP)