Według agencji Bloomberga, gabinet premiera Silvio Berlusconiego chce ułatwić przedsiębiorcom zwalnianie niedawno przyjętych pracowników. Zgodnie z proponowanymi zmianami, firmy zatrudniające mniej niż 15 osób nie musiałyby uzasadniać w sądzie potrzeby takich decyzji. Premier wyraził gotowość do rozmów ze związkami zawodowymi, ale nie zamierza zrezygnować z przedstawionego projektu.
Zwolennicy nowelizacji kodeksu pracy twierdzą, że ułatwienia dotyczące zwalniania pracowników w okresie słabej koniunktury zachęcą przedsiębiorców do zwiększenia zatrudnienia, gdy nastąpi ożywienie aktywności ekonomicznej. To zaś powinno przynieść korzyści całej gospodarce włoskiej. Podkreśla się też, że bez bardziej elastycznego prawa pracy miejscowym firmom będzie trudno sprostać konkurencji zagranicznej.
Chociaż proponowane zmiany odnoszą się tylko do 2,4% włoskich przedsiębiorstw, związkowcy obawiają się, że jest to pierwszy krok prowadzący do ograniczenia praw pracowniczych.
Obecny strajk unieruchomił w poważnym stopniu przemysł, transport oraz liczne usługi. Np. towarzystwo lotnicze Alitalia anulowało ponad dwie trzecie lotów, a koleje skreśliły około połowy połączeń. Postanowiono zamknąć banki i urzędy pocztowe, a Fiat mógł wyprodukować tylko znikomą liczbę samochodów. Pomimo akcji strajkowej działała giełda papierów wartościowych.
Poprzedni strajk generalny w 1994 r. przyczynił się do upadku rządu, na czele którego stał wówczas również Silvio Berlusconi. Agencja Bloomberga przypomina, że obecny premier jest czołowym pracodawcą. Kontroluje on największą we Włoszech komercyjną stację nadawczą Mediaset, czołowe wydawnictwo Arnoldo Mondadori Editore oraz klub piłkarski AC Milan.