Ponieważ wszelkie niepokoje i wątpliwości już są - ich zdaniem - odzwierciedlone w cenie, zatem możliwości dalszego spadku notowań są ograniczone, zwłaszcza że w sytuacji, gdy marże rafineryjne w Europie powróciły do wartości dodatnich, również i parametry fundamentalne PKN zaczęły się poprawiać. Tegoroczny wzrost zysku, wg międzynarodowych metod rachunkowości, szacują oni na 41%.

CSFB sądzi, że pierwszym krokiem w kierunku zbliżenia PKN do źródeł ropy naftowej może być przejęcie Petrobalticu, wraz z którym koncern pozyska ponad 100 doświadczonych w podmorskich poszukiwaniach i wydobyciu ropy fachowców, którzy zapewne mają dobre kontakty z rosyjskimi spółkami wydobywczymi. Ekspansja w tym kierunku - podkreślają analitycy - ograniczyłaby dużą zmienność zysków, charakterystyczną dla spółek łączących przerób paliw z ich dystrybucją i w ten sposób zwiększyłaby atrakcyjność PKN dla inwestorów instytucjonalnych. Z drugiej strony wskazują oni, że PKN nie ma większych doświadczeń w poszukiwaniach i wydobyciu ropy, a zatem inwestycje takie mogą nieść ze sobą znaczne ryzyko, zwłaszcza że Polska nie ma większych złóż ropy, a zatem wszelkie takie inwestycje musiałyby być prowadzone za granicą, najprawdopodobniej w Rosji.

Odnotowując zaniepokojenie inwestorów o rosnący wpływ rządu na PKN analitycy stwierdzają, że jest ono uzasadnione, ale ryzyka z tego tytułu nie należy przeceniać, zwłaszcza że najnowsze wypowiedzi zarówno ze strony zarządu spółki, jak i przedstawicieli rządu dają pod tym względem pewne "poczucie komfortu". Lepsza współpraca z rządem może wręcz wyjść PKN na dobre. Za nieprawdopodobny uważają oni np. zakrojony na większą skalę udział PKN w konsolidacji przemysłu chemicznego, którego restrukturyzacja będzie kosztować do 2010 r. 6,5 mld dolarów. Ewentualność utraty kontroli nad 19,6% udziałów w Polkomtelu (o wartości 4,1 zł na akcję PKN) uznają oni za kolejny czynnik ryzyka, ale również i taki rozwój wydarzeń oceniają jako nieprawdopodobny.