Kończymy dzień na poziomie bliskim 1300 pkt., choć trzeba przyznać, iż poważne zagrożenie przełamaniem wsparcia nie oddziałuje na nastroje inwestorów i nie skłania ich do podejmowania bardziej zdecydowanych decyzji. Obroty były na rynku co prawda większe, niż wczoraj, ale i tak ich poziom jest bardzo niski. Nie przekroczyły one 150 mln zł. Bohaterem sesji był BRE, który został przeceniony o ponad 5%, znacznie spadły też akcje Softbanku i ComArchu. In plus wyróżnił się Mostostal Export, który utrzymał 5% zwyżkę.

Wrażenie, jakie pozostało po tych notowaniach nie jest dobre, ale nic się dziś jeszcze nie przesądziło. Ja upatrywałbym impulsu, który mógłby nas wyrwać z tego marazmu w przełamaniu na Nasdaq wsparcia w postaci lutowego dołka, co podziałałoby na wyobraźnię inwestorów, kreując wizję przyspieszenia i znacznego pogłębienia spadków. Dane o marcowych zamówieniach na dobra trwałego użytku okazały się mało satysfakcjonujące, bo pokazały 0,6% spadek. Przypomnę jednak, ze oczekiwania były dość rozbieżne, więc można jedynie powiedzieć, że nie poprawią nastrojów w USA. Indeksy amerykańskie zaczęły na niewielkich plusach, ale wsparcie na Nasdaq jest dziś w zasięgu sprzedających. Warto też zauważyć, iż DAX ponownie dziś testuje linię trendu wzrostowego, której przecięcie powinno przyczynić się do utrwalenia zniżek.

W sumie nie ma powodów do optymizmu i jedyne o czym mogą teraz myśleć posiadacze akcji to utrzymanie horyzontu. Nie jest to dobry okres do kupowania papierów.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu