Na przeszkodzie, jeśli chodzi o możliwość rozwoju negatywnego scenariusza dla posiadaczy akcji, znajduje się jednak linia trendu wzrostowego, zaczepiona o dołki z lutego i lipca 2001 roku. Stanowi ona obecnie najbliższe wsparcie, na poziomie około 33,50 zł. Jednocześnie na podobnej wysokości znajduje się lokalne ekstremum z początku czerwca 2001 r. (poziom 33,20 zł), stanowiące szczyt pierwszego impulsu w ramach trwającego od lutego zeszłego roku trendu wzrostowego.
Od zachowania się sił popytu i podaży w tym właśnie obszarze uzależniam przyszły trend na rynku tych akcji. Zobaczmy więc, jak rozkładają się akcenty w tej rozgrywce.
Na niekorzyść posiadaczy akcji wskazuje fakt, iż wykres od trzech miesięcy nie może poradzić sobie ze średnią kroczącą z 15 sesji, która dobrze wyznacza dynamikę zniżek. Wskazania płynące z analizy układu dłuższych średnich dają ponadto podstawę do sformułowania tezy o możliwości kontynuacji niekorzystnej dla posiadaczy akcji tendencji. Już w marcu bowiem SK-45 silnie zniżkując pokonała średnią SK-90, generując średnioterminowy sygnał sprzedaży. Sama zaś cena PGF znajduje się poniżej wszystkich trzech opisanych średnich.
Także układ wskaźników technicznych nie nastraja optymistycznie. Dzienny RSI notuje najniższe od roku wartości i zbliża się nieuchronnie do sfery wyprzedania. Wcześniej na wskaźniku tym powstała negatywna dywergencja, której skutkiem było następnie złamanie linii trendu wzrostowego. Trend wzrostowy załamał się także na tygodniowej wersji RSI.
Uznając powyższe obserwacje za niekorzystne dla posiadaczy akcji, należy odnotować fakt, iż w przeszłości dzienne wersje opisanych wskaźników wielokrotnie generowały fałszywe sygnały wejścia na rynek lub opuszczenia go. Zauważmy także niezwykle ciekawy fakt, iż dzienny RSI zaledwie trzykrotnie w ciągu całej swojej historii zdołał znaleźć się bądź to w sferze wykupienia, bądź wyprzedania. Jednocześnie jedynie raz (w czerwcu 2001 r.) naruszenie obszaru wykupienia wyznaczało lokalne ekstremum. Wskazuje to jednoznacznie na dominację trendu bocznego i generalnie małą przydatność tych wskaźników dla możliwości prognozowania przyszłego ruchu cen.