Wczorajsza sesja odbiegała nieco od obserwowanego ostatnio schematu. Przyczyną zaburzenia tej harmonii była decyzja RPP o obniżce stóp procentowych. Wprawdzie większość graczy się jej spodziewała, ale i tak rynek zareagował umiarkowanym optymizmem.
Umiarkowanym, gdyż wzrost nie przekroczył 20 pkt., ale i tak jest godny uwagi, zważywszy że w ciągu ostatnich dni rozpiętość sesji nie przekraczała kilku punktów. Taki atak popytu wywołał zaniepokojenie w obozie niedźwiedzi. Ci liczyli przecież na ostateczną klęskę byków na wsparciu. Tak się jednak nie stało i luka hossy ze stycznia po raz kolejny okazała się skuteczną barierą dla podaży. To też był znamienny czynnik, który sprawił, że kupujący byli w swych poczynaniach tak ochoczy.
Muszę jednak zmartwić tych, którzy sądzą, że wczorajsza sesja była przełomowa. Wprawdzie cieszy zwyżka obrotów, jednak trzeba przyznać, że ceny nadal znajdują się w znanym nam zakresie trwającej od dłuższego czasu konsolidacji. Ciekawostką jest fakt, że wczorajszy wzrost zatrzymał się w okolicach średniej ruchomej. Wprawdzie jej znaczenie jest obecnie mniejsze, lecz każdy sygnał należy odnotować. Poziom wsparcia jest teraz wzmocniony przez dużą białą świeczkę na wykresie 60-minutowym. Okolice połowy jej wysokości powinny obfitować w oferty kupna.
Kiedy nadejdzie dzień wybicia? Tego nie wiem, ale wiem, na co zwracać uwagę by nie przegapić tego momentu. W okolicy 1360 pkt. mamy spadkową linię trendu. Jej pokonanie może być dobrym sygnałem wybicia w górę. Podobnym sygnałem, ale wybicia w dół, będzie oczywiście pokonanie przez podaż luki hossy. Nie pozostaje nam nic innego, jak spokojnie czekać na sygnał. Takie sesje, jak wczorajsza, nie są jeszcze podstawą do zajmowania pozycji.