Zwyżka PKB USA aż o 5,8% w skali rocznej zaskoczyła analityków, którzy spodziewali się wzrostu produktu o 4,8%. W ostatnim kwartale ub.r. amerykańska gospodarka zwyżkowała o 1,7%. Głównym motorem napędowym, który pobudził ożywienie, były rosnące wydatki konsumpcyjne w USA, które w skali rocznej zwiększyły się w pierwszym kwartale o 3,5%. Wprawdzie jest to wynik znacznie gorszy niż w ostatnich trzech miesiącach 2001 r., kiedy wzrosły one o 6,1%, jednak jest również lepszy od oczekiwanego. Ponadto pierwszy kwartał br. przyniósł też wyraźną zwyżkę produkcji, co wiązało się ze znacznym zmniejszeniem zapasów amerykańskich przedsiębiorstw.

Publikacja danych dotyczących PKB od razu pobudziła silną zwyżkę dolara. Po tej informacji euro wyceniono na 89,55 centa, podczas gdy wcześniej kosztowało 89,7 centa. Stało się tak, mimo że ekonomiści ostrzegają, iż kolejne kwartały tego roku nie przyniosą już tak silnego wzrostu gospodarczego. - Drastyczny spadek zapasów w ub.r. pobudził silną zwyżkę w tym kwartale. Teraz zapasy przedsiębiorstw zostaną częściowo odtworzone, więc nie będzie impulsów do tak wyraźnego wzrostu gospodarczego w nadchodzących miesiącach - ocenia, cytowany przez agencję Reutera, Mark Vinter, główny ekonomista domu inwestycyjnego Wachovia Securities.

Zdaniem ekonomistów, większy niż się spodziewano wzrost gospodarczy w USA nie powinien zmienić przekonania, iż podczas najbliższego posiedzenia, 7 maja, Rezerwa Federalna nie zdecyduje się na zmianę oprocentowania. W ub.r., by ożywić gospodarkę, instytucja ta zmniejszyła podstawowe stopy aż 11 razy do obecnego poziomu 1,75%, najniższego od 40 lat. Teraz powszechnie oczekuje się rozpoczęcia serii podwyżek, jednak w ostatnich wywiadach przedstawiciele Fed podkreślają, że nie zamierzają podejmować decyzji o zmianach przed pojawieniem się informacji na temat wzrostu gospodarczego w drugim kwartale.