Za oceanem już w zasadzie zakończył się okres publikacji wyników finansowych za I kwartał tego roku. Tylko 4 spółki ze średniej przemysłowej (Procter&Gamble, Hewlett-Packard, Wal-Mart i Home Depot) nie przedstawiły inwestorom swoich rezultatów. 3/4 firm z indeksu Nasdaq 100 opublikowało raporty finansowe. Porównanie raportów z I kwartału z analogicznym okresem 2001 roku jest utrudnione. Miniony kwartał był pierwszym, kiedy korporacje amerykańskie na mocy standardu rachunkowego FASB 142 nie mogły dokonywać amortyzacji goodwill`u. Rok wcześniej taka operacja była możliwa, z czego spółki skrzętnie korzystały. Łatwiej będzie ocenić wyniki finansowe przez pryzmat oczekiwań inwestorów. Zdaniem agencji analitycznej First Call, 219 firm z indeksu S&P 500 (dane uwzględniające raporty, które napłynęły do 19 kwietnia) zaprezentowało wyniki przeciętnie lepsze o 2,8% niż spodziewali się inwestorzy.
Słaby popyt
na amerykańskich giełdach
Mimo to czołowe indeksy amerykańskich rynków akcji powróciły do trendu spadkowego. Słabość popytu jest widoczna. Najlepiej można to zaobserwować na Nasdaq. Indeks segmentu technologicznego zmaga się z lokalnym dnem z 22 lutego br. (1725 pkt.). Na bazie cen zamknięcia w czwartek doszło już do przełamania tego wsparcia. Nieco lepiej jest na bazie cen najniższych. Czwartkowa najmniejsza wartość Nasdaq Composite wyniosła 1697,3 pkt. i była wyższa o 0,7 pkt. niż ta z lutego. Oznacza to, że z ogłoszeniem, że indeks spółek tzw. nowej ekonomii pokonał wsparcie należy się wciąż wstrzymać. Niemniej znajduje się on już 17% poniżej styczniowego szczytu i bez przełamania średnioterminowej średniej kroczącej w okolicach 1800 pkt. trudno będzie marzyć o wielosesyjnym ożywieniu na Nasdaq.
Nadzieja w rosnącym PKB