Z opublikowanego przez Netię skonsolidowanego raportu zgodnego z Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości wynika, że spółka zakończyła I kwartał przychodami na poziomie 146,6 mln zł, czyli 19% wyższymi niż w analogicznym okresie ub.r. Wyższe przychody były efektem nowych obszarów działalności, czyli połączeń międzystrefowych i operacji w warszawskiej strefie numeracyjnej. Firma telekomunikacyjna tylko nieznacznie zwiększyła bowiem liczbę abonentów. Według stanu na koniec marca, liczba podłączonych linii telefonicznych wynosiła 342,3 tys. i była zaledwie o 4% wyższa niż rok wcześniej. Co więcej, w ciągu pierwszych trzech miesięcy Netia po raz pierwszy zanotowała odpływ netto klientów, co oznacza, że liczba podłączonych linii była niższa niż odłączonych. Spółka uzasadnia taką sytuację między innymi trudną sytuacją gospodarczą, która spowodowała przymusowe lub dobrowolne odłączenia części klientów. - Ponadto w tym kwartale nie prowadziliśmy nowych kampanii promocyjnych ze względu na niepewność związaną z osiągnięciem ostatecznego porozumienia z obligatariuszami w sprawie nowej struktury kapitałowej Netii - stwierdził Kjell-Ove Blom, pełniący obowiązki prezesa spółki.

Pozytywnym zaskoczeniem dla rynku był stosunkowo wysoki wynik EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację). Przekroczył on 30 mln zł i był niemal dwukrotnie wyższy niż rok wcześniej. Było to związane zarówno z ograniczeniem kosztów, jak i nakładów inwestycyjnych, których wartość spadła z niemal 300 mln zł do 92,1 mln zł. Cały czas wysokie koszty finansowe spowodowały jednak, że na poziomie netto firma zanotowała stratę 245,4 mln zł (142,1 mln zł, nie uwzględniając różnic kursowych)

Wczoraj po sesji odbyła się telekonferencja władz Netii z inwestorami. Poinformowano na niej, że do KPWiG został już złożony prospekt emisyjny akcji, których emisja związana jest z restrukturyzacją kapitałową firmy.