Częściową odpowiedzialność za wzrost wartości złotego ponosi, zdaniem prezydenta, Rada Polityki Pieniężnej, która w niewystarczającym stopniu obniża stopy procentowe. "W sprawie kursu złotego będę rozmawiał z prezesem Balcerowiczem. Jestem za używaniem instrumentów ekonomicznych, a nie politycznych w tej mierze. Na razie nie możemy na to spokojnie patrzeć" - powiedział prezydent w programie "Kropka nad i". Polska waluta umacnia się od kilku tygodni, w środę kurs złotego do dolara cały czas utrzymywał się poniżej 4 zł za USD. We wtorek złoty był najmocniejszy wobec dolara od czterech miesięcy. Na rynku walutowym za dolara płacono we wtorek 3,965 złotego, w środę 3,99 złotego. "Polscy eksporterzy w tej chwili znaleźli się na granicy rentowności. Mocny złoty może okazać się największą przeszkodą dla polskich eksporterów" - powiedział Kwaśniewski. Prezydent uważa, że częściową odpowiedzialność za utrzymujący się trend aprecjacyjny złotego ponosi Rada Polityki Pieniężnej. "RPP tak kształtuje swoją politykę, że niektóre wskaźniki makroekonomiczne bardzo nas cieszą na przykład inflacja, natomiast przewartościowany złoty jest problemem" - powiedział. Inflacja w marcu spadła do 3,3 proc. z 3,5 proc. w lutym. Resort finansów podtrzymał swoją prognozę, że kwietniowa inflacja spadnie do 3,1 proc. Według prezydenta RPP obniża stopy procentowe, ale w niedostatecznym stopniu, chociaż kierunek zmian jest właściwy. Prezydent uważa, że jest jeszcze przestrzeń na dalsze redukcje. "Rada obniża stopy, ale niezbyt głęboko. Jednak zmiany idą we właściwym kierunku. Chociaż ostatnie obniżki są poważne, to jednak jeszcze jakieś pole manewru pozostało. Wierzę, że RPP po właściwych analizach podejmie odpowiednie kroki. Powinny one być jednak poważniejsze i bardziej pomagały polskiemu eksportowi" - powiedział. Kwaśniewki uznał, że instrumenty służące osłabianiu złotego są ograniczone. RPP w tym roku obniżyła dwukrotnie stopy procentowe; w tyczniu i kwietniu. Natomiast w 2001 roku doszło do redukcji stóp łącznie o 750 pkt. bazowych. Rada Polityki Pieniężnej w kwietniu obniżyła stopy o 50-100 punktów bazowych; stopę lombardową i redyskontową o 100 punktów bazowych do 12,5 i 11,0 proc., a stopę interwencyjną o 50 punktów bazowych do 9,5 proc. Stopa depozytowa pozostała bez zmian, czyli na poziomie 6,5 proc. Andrzej Bratkowski, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego powiedział w środę, że interwencja banku centralnego na rynku walutowym byłaby w obecnej sytuacji rynkowej nieefektywna. Wcześniej w środę minister finansów Marek Belka powiedział, że rząd powinien podjąć inicjatywę w sprawie polityki kursowej w celu osłabienia złotego i rozpocząć dyskusję z RPP na temat możliwych rozwiązań, co część rynku odczytała jako zachętę do interwencji na rynku walutowym. Według wiceprezesa NBP obecne umocnienie złotego wynika z umocnienia euro wobec dolara. Prezydent nie powiedział jednoznacznie, czy zawetuje ewentualną nowelizację ustawy o NBP, która zmieniałaby kompetencje RPP. Dodał, że niezależność NBP jest normą konstytucyjną, a stabilność banku centralnego ważna dla kształtowanie opinii o Polsce. "Od prestiżu Polski zależy, czy napływają do kraju inwestycje. Gdyby z Sejmu wychodziły propozycje zagrażające niezależności banku centralnego, czy dobrej opinii o Polsce to będę temu przeciwdziałał" - powiedział. Marszałek Sejmu Marek Borowski poinformował w poniedziałek, że pierwsze czytanie projektów nowelizujących ustawę o Narodowym Banku Polskim odbędzie się prawdopodobnie za dwa tygodnie. W Sejmie znajdują się trzy projekty nowelizujące ustawę o Narodowym Banku Polskim: dwa poselskie i jeden rządowy. Projekt PSL i Unii Pracy zakłada m.in. zwiększenie liczby członków Rady Polityki Pieniężnej oraz zobowiązanie Rady do dbania o wzrost gospodarczy.(PAP)