- Na marcowym nadzwyczajnym walnym informowałem akcjonariuszy, że bez szybkiej sprzedaży nieruchomości spółki nie można uratować i będziemy zmuszeni do ogłoszenia upadłości. Wszystko wskazuje jednak na to, że transakcję sfinalizujemy do końca maja. Pozwoliłoby to na spłatę większości długów - powiedział PARKIETOWI Marek Diering, prezes Espebepe.
Na koniec ubiegłego roku zadłużenie spółki przekroczyło 61 mln zł. Jej kapitały własne od dłuższego czasu mają ujemną wartość i na koniec I kwartału tego roku wyniosły -71,2 mln zł. Po pierwszych trzech miesiącach 2002 r. przychody ze sprzedaży osiągnęły zaledwie 1,6 mln zł. Strata na poziomie operacyjnym wyniosła 1,4 mln zł, a netto -
3 mln zł.
Podpisane w ostatnim czasie kontrakty (m.in. na rozbudowę szpitala w Toruniu) pozwalają jednak Espebepe na bieżące regulowanie zobowiązań.
Warunkiem realizacji umowy na budowę w ciągu 12 miesięcy osiedla mieszkaniowego w Szczecinie jest uzyskanie bezwarunkowej i nieodwołalnej gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej należytego i terminowego wykonania powierzonych Espebepe robót w wysokości 10% kontraktu, czyli ponad 600 tys. zł. - Myślę, że nie będzie z tym problemu. Ciągle posiadamy atrakcyjne składniki majątku, które mogą stanowić zabezpieczenie - dodał M. Diering.