Na pożegnanie ocenił kondycję banków niemieckich. Jego zdaniem, Niemcy to "kraj nie wykorzystanych możliwości". R. Breuer uważa, że istnieją niewielkie szanse, by banki niemieckie mogły odegrać znaczącą rolę w procesie ponadgranicznej konsolidacji na kontynencie europejskim. Niektórzy konkurenci w swoich krajach wyczerpali już możliwości wzrostu i inwestorzy wywierają na nich presję w kierunku ekspansji zagranicznej. Chodzi zwłaszcza o banki brytyjskie, hiszpańskie, francuskie i włoskie.

Kiedy rywale myślą o akwizycjach, duże niemieckie banki komercyjne paraliżuje niska zyskowność i wysokie koszty. Według R. Breuera, rynek niemiecki, zdominowany przez instytucje państwowe, jest zbyt zatłoczony i przez to mało atrakcyjny dla zagranicy.

Problemem banków niemieckich jest niska kapitalizacja rynkowa. Właśnie ten czynnik, według Breuera, zadecydował o fiasku połączeniowych negocjacji DB z brytyjskim Lloyds TSB. Kierownictwo Deutsche Banku obawiało się, że dzięki wyższej wycenie rynkowej Lloyds TSB będzie partnerem dominującym.