Pogłoski o rozmowach głównego udziałowca Echa, który posiada ponad 42% akcji, krążą po rynku od kilku dni. - Do mnie też doszły te informacje. Oczywiście, nie można wykluczyć takiego scenariusza, zwłaszcza że Michał Sołowow lubi zaskakiwać rynek - uważa jeden z giełdowych analityków branży budowlanej. - Nie mam żadnego komentarza do sprzedaży Echa. Wydaje mi się, że to niezła firma i jestem zadowolony ze swojej pozycji. Zainteresowanie rynku wiąże się chyba z dobrymi fundamentami spółki i jej strategią w czasie kryzysu w branży. Nie jestem natomiast w stanie wykluczyć sprzedaży, jeśli dostanę ofertę, która "zwali mnie z nóg" - mówi nam M. Sołowow.

Analitycy zwracają uwagę, że choć Echo jest obecnie jedną z najatrakcyjniejszych na parkiecie firm związanych z branżą budowlaną, trudno będzie znaleźć partnera, który zdecyduje się wyłożyć duże pieniądze. A jak wiadomo z poprzednich transakcji sprzedaży akcji przez M. Sołowowa, cena zawsze była dość wygórowana.

Specjaliści chwalą kieleckiego dewelopera za elastyczne podejście do biznesu na zmieniającym się rynku nieruchomości. Echo ogranicza bowiem ostatnio inwestycje w budownictwie mieszkaniowym i biurowym na rzecz centrów handlowo-rozrywkowych. Wyniki spółki na tle branży są bardzo dobre. Potwierdza to I kwartał br., w którym skonsolidowana sprzedaż wyniosła 49,2 mln zł, zysk operacyjny 11,7 mln zł, a zysk netto 10,3 mln zł.

Kurs spółki rośnie od lutego br. Wczoraj walory zyskały kolejne 1,4% i zamknęły dzień na poziomie 107,50 zł.